Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jeanne Starr

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jeanne Starr



Wiek : 22 lata
Ekwipunek : Torba ozdobiona orientalnymi wzorami, a w niej:

x butelka po Sake napełniona wodą

x spinki matki

x dwa kadzidełka

x pudełeczko zapałek

x "Świetlik" i naboje do niego

x trochę suchego prowiantu
Głód : 150/150
Wygląd : Szczupła; niska; trochę bardziej azjatycka cera; ruda; ciemne, okrągłe oczy; pełne usta; zadarty nos. Ubrana w zadurzą, męską koszulkę i ciemne, starte dresy.

PisanieTemat: Jeanne Starr   Wto Mar 10, 2015 8:47 pm





Imię i nazwisko:

Jej imię w całej swojej okazałości brzmi Jeanne Starr i choć przydomki dziewczyna często miała, to raczej były to przeróżne zdrobnienia jej imienia, nic kreatywnego. Czasem jednak ktoś nazwie ją jakoś pieszczotliwie – cukierkiem, innym deserem, bądź promyczkiem słońca – jednak te określenia są raczej rzucane spontanicznie, gdy poprawi komuś humor (jak to ona już zwykła robić), a żadne z nich nie przylgnęło do niej na stałe. I choć z jej nazwiskiem można pokusić się o jakiś przydomek, to o dziwo nikt jeszcze nie nazwał jej gwiazdeczką, mimo to wszyscy są zgodni, że nazwisko dziewczyny poniekąd do niej pasuje. W końcu ona zawsze chodzi z głową w chmurach, myślami daleko – a co jest wysoko w niebie? No cóż, gwiazda właśnie.

Wiek:

22 lata

Grupa:

Grupa Cass



Wygląd:

Można powiedzieć, że to pełna wdzięku i urody młoda kobieta. Jeanne od zawsze była dość niska i bardzo szczupła, przez co sprawia wrażenie drobnej, przez co wielu uważa ją za raczej bezbronną osóbkę. A ona posiada też trochę mięśni i wcale nie jest taka słaba jak się wydaje. Choć głównie jej siła polega na doskonałej znajomości maszyn i sprawnych nogach, które pozwalają na szybką ucieczkę w sytuacjach w których lepiej walki uniknąć. Posiada nie małe kobiece atuty (ale też nie są specjalnie wielkie, można powiedzieć że przeciętne), choć w czasie apokalipsy raczej ich zbytnio nie eksponuje. Jej cera jest trochę „żółtsza” niż przeciętna, co jest sprawką azjatyckiego genu ze strony jej matki.
Jej włosy mają rudawy odcień i sięgają jej trochę ponad ramiona. Ich końcówki są wystrzępione i nierówno przycięte. Czasem – od święta – Jeanne spina je w kok, bądź dwa koki, a w naprawdę ważne okazje wpina we włosy spinki odziedziczone po swojej matce. Twarz ma zwykle pokrytą przeróżnym brudem, popiołem i kurzem, mimo to zachowuje ona jednak jakiś swoisty urok. Oczy ma okrągłe, a ich ciemnobrązowy kolor często jest błędnie nazywany czarnym. Te ciemne oczy mają w sobie coś orientalnego, być może tak też dzieje się za sprawą jej mieszanego pochodzenia. Brwi dziewczyny są jasne i mają średnią grubość. Nos Jeanne jest dość zadarty. Usta dziewczyny są pełne i naturalnie różowiutkie. Na policzkach malują się delikatne różane rumieńce, twarz rudowłosej naznaczona jest tylko jednym piegiem, umieszczonym na policzku pod jej lewym uchem.
Ubiór dziewczyny z pewnością był bardziej urozmaicony przed apokalipsą, a teraz raczej ubiera się raczej w to, co znajdzie pod ręką. Niekiedy są to ciuchy typowo męskie, co trochę odbiera jej seksapilu. Nie mówiąc już o tym, że nie ma się w co ubierać, ale też o tym, że nie ma czasu na strojenie się. Jednak jeśli chodzi o to, w co lubi się ubierać to z pewnością można zaliczyć do tego wszelakie dziewczyńskie rzeczy – często nawet te kiczowate. Różowe suknie z falbanami i inne takie ubrania są jej marzeniem. Oprócz nich lubi też ciuchy z wszelakimi orientalnymi wzorami, w których też się ją widuje, oczywiście wtedy kiedy może coś takiego założyć.


Charakter:

Jeśli optymistyczny uśmieszek na twarzy tej dziewczyny nic wam jeszcze nie zdradził, to powiem wam, że osoba ta z pewnością jest niesamowitą optymistką. Co w czasach apokalipsy może być niezwykle ważne, bo w końcu nie ma to jak ktoś, kto umie poprawić atmosferę i morale przyjaciół. Nie znaczy to, że jest osobą nietaktowną – w chwilach poważnych potrafi zachować swój entuzjazm i komentarze dla siebie. I choć z pewnością jej maniery nie są podobne do manier wielkich dworskich panien, to jednak jest to osoba grzeczna i uprzejma na swój sposób. No i jaka miła! Aż czasem nawet za miła i zbyt ufna, jednak w wyjściu z takich niefortunnych sytuacji w których jest zbyt wierząca w ludzką dobroć pomaga jej głos rozsądku przyjaciół, bądź też własna intuicja, czasem w najgorszym przypadku sprawne nogi i szybki bieg.
Kocha żyć pełnią życia, dlatego też nawet mimo apokalipsy nie traci czasu by w wolnej chwili się bawić. Do samego żywota podchodzi raczej z poczciwym dystansem. Co do przestępstw ma swój własny kodeks co wolno, a czego nie wolno. Na przykład nie uważa za przestępstwo kradzieży od posiadających czegoś w nadmiarze, natomiast kradzież tym, którzy skradzionego przedmiotu potrzebują już uważa za coś złego. Szczególnie nienawidzi ludzi mordujących jeszcze żywych. Sama raczej ma miękkie serce i czasem waha się przed wykończeniem jakiegoś nie umarłego – szczególnie gdy go za życia znała. Jednak można powiedzieć, że dopiero akomoduje się do nowych warunków i dalej jest trochę w szoku z powodu tego co się dzieje. Oczywiście sam głód, bród i nieustanna praca jej tak nie przeszkadzają – sama ciężko pracę dobrze zna, nie raz pobrudziła sobie ręce olejem. Jedyne do czego nie może się przyzwyczaić to raczej wszechobecne niebezpieczeństwo i śmierć czyhająca na każdym kroku. I oczywiście wbrew pozorom nie może być szczęśliwa w nieskończoność, czasem też ma swoje momenty chwilowego załamania, tylko szybko się po nich zbiera do kupy.
Zaradne dziewczę – zwykle była większość rzeczy zmuszona robić sama, przez co i teraz większość rzeczy chce robić samodzielnie. Oczywiście jest to często rzecz niezwykle głupia i wpędza ją w przeróżne kłopoty, dobrze że rudowłosa może poszczycić się niezwykłym szczęściem, przez co jak na razie wychodzi z opałów cało. Do tego jest marzycielko - co czasem bywa pomocne, czasem sprawia jej parę problemów. Za to ma niezwykłą wyobraźnie! Oby tylko używała jej jakoś dobrze w praktyce, a nie kończyła na chodzeniu z głową w chmurach.
Jeanne ma czasem przejawy dziecinności – a to ma ochotę na jakąś ładną falbaniastą suknie, a to chce zjeść trochę truskawek, a to chce odpocząć. I wtedy chwilowo marudzi, aczkolwiek nie trwa to długi i szybko zapomina czego przed chwilą pragnęła. Rzadko co się obraża na kogoś, ale jak tak się stanie to bez przeprosin ani rusz – będzie ignorowała cię do skutku, no chyba że stanie się coś naprawdę ważnego, ale to naprawdę ważnego. Wtedy być może cię posłucha.




Umiejętności:

x Jak wcześniej wspomniane, dziewczyna jest dość szybką biegaczką. Oprócz tego ciężka praca wykształciła u niej niejakie mięśnie, przez co może podnosić wiele ciężkich przedmiotów – oczywiście się przy tym męcząc, ale nie aż tak bardzo.

x Maszyny. Oh, maszyny to jej pasja. Ale nie tylko maszyny – wszelakie pistolety, bronie mechaniczne, to tak jakby jej hobby. Zna niemalże wszystkie modele pojazdów i jak je naprawić, potrafi też rozpoznać wiele broni palnych. Umie też prowadzić. Niestety bronią białą traktuje raczej jak patyk, którym uderza przeciwnika.

x Choć nie umie kompletnie śpiewać, ani tańczyć, to jednak umie coś praktyczniejszego – mianowicie jest dość dobrą kucharką. Oczywiście w warunkach polowych wiele nie zdziała, ale gdyby miała pełne pole do popisu to z pewnością wiele by ugotowała i podsmażyła. Specjalizuje się w orientalnych i ostrych daniach.


Broń:

Ohoho, to cudo to żadna tanizna – bardzo dobry podręczny pistolet, niemalże najnowszy model, pieszczotliwie nazywany przez Jeanne „Świetlikiem”, jest pistoletem podręcznym wybłaganym przez rudowłosą, na którego i tak musiała sporo popracować. Ale w końcu się opłaciło i dostała, o dziwo niedługo, bo zaledwie rok przed apokalipsą to cudo. Przez rok opanowała strzelanie z niego (a nie była w strzelaniu nowicjuszką, bo już dawno się trenowała na innych pistoletach, ale musiała przyzwyczaić się do tego) no i teraz to się jej niezwykle opłaciło. Niestety – trzeba jeszcze brać pod uwagę ilość naboi do tegoż urządzenia i trzeba też je oszczędzać.

Ekwipunek:

Stara, ozdobiona wzorzystymi orientalnymi elementami torba wydaje się Jeanne być studnią bez dna. No bo jak w takiej małej torebce wszystko trudno znaleźć, mimo że nie ma tam wiele. Tam w końcu jest jedynie mała, szklana buteleczka (jeszcze po Sake, przez co dalej trochę pachnie alkoholem. Rudowłosa zastanawia się, czy nie zamienić jej na coś plastikowego i lżejszego, jednak z drugiej strony ta butelka przypomina jej o starych dobrych czasach), pudełeczko zapałek, chyba z dwa zachowane kadzidełka, spinki jej matki, trochę suchego prowiantu i oczywiście pistolet dziewczyny z niewieloma nabojami do niego. Ten ostatni chyba najtrudniej znaleźć, szczególnie w ciężkich sytuacjach, gdy dziewczynie trzęsą się ręce.

Historia:

Nie ukrywajmy tego, że jej życie nie skrywa w sobie nic specjalnie ciekawego. Zrodzona ze związku azjatyckiej emigrantki i pewnego mieszkańca miasta, do którego jej matka przybyła przyszła na świat w warunkach raczej nie bogatych, ale nie w skrajnej biedzie. Niedługo po jej narodzinach zmarła jej matka, a ponieważ Jeanne była wtedy bardzo młoda, to i jej to tak bardzo nie zasmuciło, ani też nie zdołała zapamiętać dokładnie swojej matki. Ojciec trochę bardziej przeżył ten bolesny moment, jednak nie załamał się do końca, być może dla swojej córeczki właśnie i postarał się wychowywać rudowłosą tak jak samotny ojciec może najlepiej. Od dziecka dziewczynka musiała pracować w domu więcej niż inne dzieci (głównie dlatego, że sytuacja materialna jej rodziny nie była idealna, a brak matki sprawił, że dodatkowo musiała się postarać), mimo to nie była smutna, wręcz przeciwnie. Biła od niej radość i chęć życia. Z początku prace te były raczej proste i powszechne, takie jak mycie naczyń, później prasowanie, gotowanie, a w końcu pomaganie mu w pracowni i naprawianiu aut czy innych maszyn pojazdów. Gdzieś w okresie wczesnego gimnazjum zaczęła się też interesować bronią palną.
Ojciec często opowiadał jej jaka była matka, przez co Jeanne ma o niej bujne wyobrażenia na jej temat, najczęściej oczami wyobraźni maluje ją jako piękną kobietę o egzotycznych rysach. Gdy troszkę podrosła dał jej spinki, jakie z uwielbieniem nosiła jego małżonka. Ciemnooka od razu pokochała ich ekscentryczny wzór i zaczęła je nosić, głównie na specjalne okazje.
Ogółem mówiąc jej życie było czystą sielanką do póki nie przyszła apokalipsa. W początkowych stadiach raczej próbowała napływające informacje ignorować. Pewnego dnia wyszła z domu – miała być to całkiem niewinna krótka wyprawa na pole, tam miała postrzelać sobie do celu, pod szlifować swoje zdolności. Niestety jednak na polanie zastał ją tylko widok dużej ilości krwi. Z początku była sparaliżowana – w końcu kto nie byłby, widząc tyle czerwonej cieczy. Wtedy też zauważyła istoty nie do końca jeszcze martwe. Na początku, z daleka wydawali się jej być zwykłymi ludźmi, więc już chciała do nich podejść. Później jednak usłyszała charczenie i zobaczyła w jakim są stanie, na domiar złego ich ręce były całe pokrwawione, a z ust ściekała krew. Nie najprzyjemniejszy widok. Wtedy też przypomniała sobie ostrzeżenia w radiu o kanibalach i przerażona zdecydowała strzelić. Trafiła w brzuch. Nic. Następnie w głowę. Wtedy dopiero istota padła na ziemię, a przerażona Jeanne zaczęła biec, zostawiając dwóch pozostałych w tyle. Dobiegła do domu, tam też zauważyła pokrwawioną podłogę. Zdecydowała się zabrać swoje rzeczy, ojca i uciekać z miasta. Gdy miała już wychodzić z domu i szukać rodziciela on znalazł ją. Widząc jak wygląda (a był on już w stanie po śmiertelnym) pomyliła go z istotą ze wcześniej i  strzeliła mu w głowę. Dopiero po oddanym strzale zauważyła kto to tak naprawdę jest, co jak później się dowiedziała uratowało jej życie. Dalej nie do końca wiedząca co się dzieje wybiegła z domu i pobiegła przed siebie, strzelając do wszelakich istot stojących na jej drodze. Na szczęście starczyło jej nabojów aż do dobiegnięcia do bezpiecznego miejsca.
Przez miesiąc szwendała się tu i ówdzie, trochę obwiniając się za śmierć ojca, przez co nie była tak szczęśliwa, jaka jest teraz. Parę razy bliska śmierci – a to z pragnienia, a to z bliskiego spotkania z nieumarłym, a to z powodu raczej żywych bandytów (na szczęście jej dobra celność tu pomogła). W końcu jednak odnalazła grupę ocalałych, tam dowiedziała się co się dzieje i również co jest powodem ataków dziwnych istot. Tam też kamień spadł z jej serca, jeśli chodzi o jej ojca, ale jednocześnie dalej czasem to jeszcze roztrząsa. Już rozgościła się w grupie i szybko się zaprzyjaźniła z jej członkami. Znaczy się nie wszystkimi, bo dalej są tam ludzie mało ufni. Teraz pracuje dla nich i z nimi i jest naprawdę lojalnym przyjacielem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daryl Dixon
Admin


Wiek : 40
Ekwipunek : - Kusza (Stryker Strykezone 380)
- Nieduży, ale też niemały plecak
- Strzały
- Nóż myśliwski
- Poncho
Głód : 110/150

PisanieTemat: Re: Jeanne Starr   Wto Mar 10, 2015 9:02 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Jeanne Starr
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Strefa Gracza :: 
Karty postaci
 :: Kobiety
-
Skocz do: