Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Las na obrzeżach Atlanty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Daryl Dixon
Admin
avatar

Wiek : 40
Ekwipunek : - Kusza (Stryker Strykezone 380)
- Nieduży, ale też niemały plecak
- Strzały
- Nóż myśliwski
- Poncho
Głód : 110/150

PisanieTemat: Las na obrzeżach Atlanty   Sob Lut 07, 2015 8:07 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 5:19 pm

Ze stacji na obrzeżach skierował się dalej, trafiając do lasu. W obrębie pola widzenia Adriena, znajdowało się około czterech sztywnych. Przystanął przy drzewku i oglądał, jak jeden z umarłych z krzykiem ruszył w jego stronę, przy tym swoim hałasem przyciągnął resztę. Czwórka zombiaków w różnych odległościach kierowała się w jego stronę. Chwycił pewnie za swój topór i ugiął nogi, będąc gotowy do ataku. W końcu przywalił pierwszemu w głowę. Znów postanowił się nieco pobawić. Zaczął się cofać, by mozolne umarlaki nie dotarły w jego stronę. W międzyczasie cały czas oglądał się na boki i za siebie, czy nie zajdzie go niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 5:37 pm

Piance okropnie nudziło się w nowym domu. Ludzie dziwnie na nią patrzyli i nikt nie chciał się z nią bawić. Nawet Bill, który jakoś znosił jej towarzystwo, napił się tego swojego soczku i w ogóle nie słuchał, co dziewczynka do niego mówiła. Pozostali dorośli byli zajęci obiadem.
Pianka nienawidziła i bała się preferencji żywieniowych starszych więc postanowiła wybrać się na spacer.
Była dzielną dziewczynką, ale gdy tylko pomyślała o posiłku starszych dopadały ją mdłości i lęk. A co jeśli ona też miała zostać posiłkiem?
Sama nie wiedziała, jak w ogóle znalazła się w tej grupie. Była tam tylko dlatego, że znała Billa. Nie bała się samotnych wędrówek, ale świat był pełen ohydnych żab i złowrogich pająków więc potrzebowała kogoś, kto by się nią zaopiekował. Poza tym damie nie wypada szukać jedzenia na ulicy i atakować sztywnych. Od tego byli rycerze.
Gdy doszła do lasu szła szlaczkiem - od drzewa do drzewa. Nie chciała zostać zaskoczona przez jakiegoś potwora (zawsze mogła trafić na potwora, który zabierał słodycze!).
Słysząc sztywnych, wyjrzała zza drzewa. Uśmiechnęła się szeroko.
- Braciszek! - pisnęła radośnie, ściągając na siebie uwagę trolli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 5:48 pm

Kolejny zamach i kolejny zombiak z rozwaloną głową. Nie wiedział w sumie, jaki był jego główny cel w pójściu do lasu. W każdym razie przypomniał sobie, że jego Wewnętrzny Typowy Janusz go zawiódł, ponieważ zapomniał o jednej rzeczy. Już przymierzał się powoli do przywalenia kolejnemu sztywnemu, kiedy usłyszał dziewczęcy, pełen entuzjazmu i dziecinny głosik, który zresztą przyciągnął uwagę umarlaków, a on sam wzdrygnął się mocno ze strachu i spojrzał na Eileen. Otworzył usta, by coś powiedzieć, ale zaraz do niego dotarło, że te bezmyślne stworzenia szły w jej stronę. Od razu zerwał się z miejsca i rozprawił się na szybko ze sztywnymi, przy czym ubabrał się dość mocno krwią.
- Kurwa... Nie wydzieraj się tak. - rzucił w jej stronę i odetchnął. Niestety, nie na długo. Zza drzewami widział ruch kolejnych szwendaczy. Cholera wie ile mogło być ich jeszcze w okolicy, a brunet chciał przecież zrobić sobie spokojny spacer po lesie. Znaczy, nie do końca spokojny... Ale na pewno gdyby przechadzał się dość ostrożnie, musiałby zatłuc mniej zombie, niż przy tej dziewczynie.
- Eileen? Tak? A nie... Ty jesteś Marsh... - podszedł do niej i schował siekierę na swoje miejsce. - Marsh... Marshcośtam? Ta druga?- spytał się bardziej sam siebie. Nie zdawał sobie konkretnie sprawy z choroby dziewczyny. Była dla niego na tyle niepojęta, że zapomniał, że Pianka nie wiedziała o tym, że jest drugą osobowością Eileen. - Co ty tu robisz sama? - spytał zaraz potem, jakby się o nią martwił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 6:06 pm

Ojoj Adrienowi oberwie się za używanie brzydkich słów. Za dużo już ich się dziewczynka nasłuchała od innych dorosłych. Zrobiła naburmuszoną minę i pogroziła palcem, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa.
- Nie ładnie braciszku. Mikołaj do ciebie nie przyjdzie.
Albo dostanie rózgę. Pianka zawsze otrzymywała prezenty. To jakieś pluszaki, to gry, brokatowe mazaki, a nawet najnowsze lalki, których wszystkie małe dziewczynki z osiedla jej zazdrościły. Zwłaszcza tej, która przemieniała się z wróżki w syrenkę.
Myśląc o prezentach, które dostanie w tym roku, nawet nie zwróciła uwagi na trolle.
- Eileen? To ja mam pluszaka, który się tak nazywa? - Zmarszczyła brwi. - Ja jestem Pianka! I drugi to może być co najwyżej Charlie. Ja zawsze jestem pierwsza.
Sześciolatka postanowiła wybaczyć Adrienowi, że zapomniał, jak dziewczynka miała na imię. Mama zawsze mówiła, że chłopcy są mniej inteligentni od dziewczynek.
- Nie lubię tych kolegów Billa. Są straszni i ohydni więc poszłam na spacer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 6:18 pm

Z pewnością może i by się rozczulił na jej dziecięcą psychikę, gdyby nie fakt, że posiadała ciało nieco dojrzalszej osoby... W takim wypadku jej dziecinne gadki nieco go irytowały.
- Słuuuchaaaj. - warknął. - Mikołaj nie istnieje. Prezentów nikt tutaj nie rozdaje. Kapujesz? - pod wpływem nerwów postanowił zrujnować jej dziecinne spojrzenie na świat. - Nie drzyj się tak następnym razem, bo inaczej sztywni cię zaatakują. - dodał zaraz potem nieco spokojniej, nie zastanawiając się, czy dziewczyna w ogóle wie, o czym on mówił. Na chwilę odwrócił wzrok. Teraz w polu widzenia widział kolejną czwórkę umarlaków. Westchnął cicho.
- Pianka, no tak... Zawsze pierwsza? Chyba pierwsza do stania się ofiarą zombie. - prychnął, wciąż nie powstrzymując się od swoich szczeniackich odzywek. W sumie, poza siostrą, nigdy nie traktował dobrze dzieci i tak, nie miał do nich dobrego podejścia. Zanim dziewczyna wspomniała coś o Billu, jeden ze sztywnych podszedł do nich, na co Adrien dość szybko zareagował i skończyło się to siekierą wbitą w głowę umarlaka. Krew obryzgała obojga.
- Kolegów Billa? Tego starucha? Jednak poszłaś za nim? Co za głupota... - pokręcił głową i znów zaczął przygotowywać się do kolejnego ciosu. - A czemu są straszni i ohydni? - spytał z ciekawości, jaką tajemnicę mógł posiadać ten jebany staruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 6:30 pm

- Nie... istnieje?
To kto przynosił jej prezenty? Kto zjadał specjalnie przygotowane ciasteczka? Kto zostawiał ślady w salonie? Przecież dobrze słyszała, jak Mikołaj wchodził do ich domu. I zawsze dostawała te prezenty, o które prosiła w liście, a mama zawsze dostarczała go do Mikołaja. Może jeszcze zajączek wielkanocny nie istnieje, co? Adrien się mylił... na pewno.
Pianka nie rozumiała o co chodzi z atakującymi ludzi sztywnymi. To były tylko niegroźne trolle, prawda? Dorośli lubili się z nimi bawić więc zrozumiała tylko, że jest beznadziejna w zabawach. Zabolało ją to. Od kiedy nazwała mężczyznę braciszkiem, zaczęła przejmować się tym, co mówi. Ofiara nigdy nie nauczy się latać więc ona nie chciała być ofiarą.
Pytanie o nową grupę dziewczynki i obryzganie jej krwią sprawiło, że łzy zaczęły płynąć jej po policzkach.
- Bo bo widziałam jak oni jedli jakiegoś pana. I zjedzą też mnie. -  Gdy w końcu udało jej się wykrztusić, co ją czeka, zaczęła w to naprawdę wierzyć. Rozpłakała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 6:48 pm

Naprawdę musiał być cichociemny, nie rozumiał wciąż, jak w dojrzewającym ciele może być utkwiona "dusza" sześcioletniej dziewczynki. Z początku nie brał tego nawet na poważnie, ale gdy zobaczył, jak mina jej zbladła... Ten dziecinny blask nadziei w oczach...
Wziął zamach i uderzył w kolejnego nadchodzącego umarlaka. Do jego pochujałego mózgu dotarło to, że mimo wszystko mógł być nieco delikatniejszy.
- Słuchaj... Nie wiem, czy zdajesz sprawy z tego, co się tutaj dzieje... - zaczął spokojniej, oglądając ją. W takiej sytuacji było ciężko. - Czekaj. - powiedział i oddalił się w stronę pozostałej dwójki zombie i wytłukł ich, żeby nie przeszkadzali w poważnych życiowych rozmowach, jakie miały nadejść. Zresztą, najwyraźniej będą się musieli stąd ulotnić w jakiejś inne miejsce, w którym byłoby mniejsze prawdopodobieństwo, że najdzie się więcej umarłych. Wrócił do Eileen.
- Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z... - urwał i zobaczył jak po jej policzkach spływają łzy. Przeklął w myślach. No to pięknie... - Ej! Ej, ej, ej... Nie płaczemy, nie płaczemy... - przez chwilę się wahał, ale otarł jej łzy. Nie wiedział, czy miał do niej podejść jak do dziecka, czy jak do dziewczyny. Wewnętrznie przeklął tego skurwiela, który wpierdziela ludzi i miał zamiar zeżreć Piankę, jednakże nie zdążył na to nic odpowiedzieć, ponieważ Pianka się rozpłakała.
- Nie płacz, bo przyjdą złe stwory i nas zjedzą. - obrał taktykę postraszenia jej typowym tekstem w stylu rodzica. - Chodź. - załapał ją za rękę i poprowadził do najbliższego pnia, by ją na nim posadzić, sam przed nią kucnął. - Nie możesz tak sama błąkać się po podwórku, dobrze? Dookoła znajduję się zbyt wiele okrutnych stworzeń, które z chęcią by cię zjadły. Do tego zasrańca Billa nie możesz już wrócić, jeśli go kiedykolwiek zobaczysz, musisz się przed nim schować, dobrze? - tłumaczył jej wszystko powoli i chyba w miarę zrozumiale jak dla dzieciaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 7:03 pm

Nie zdawała sobie sprawy co tu się działo... Nie zdawała nawet sobie sprawy, co się działo na świecie. To już wykraczało nawet poza dziwne bajki o szamanach, które kiedyś oglądał jej brat. Pamiętała nawet jak przerywał jej herbatki z pluszakami, śpiewając jakieś "szamanów królem być" czy coś takiego.
Pianka pociągnęła nosem i grzecznie dała się poprowadzić Adrienowi.
Naprawdę przestraszyła się potworów. Jak była młodsza natknęła się na jednego. Chował się pod jej łóżkiem i polował na jej mięciusie, różowe skarpetki, ale zawsze jak szła spać to chowała się pod kołdrą i nie mógł jej złapać. Tylko raz ujrzała jego czerwone ślepia, które jasno mówiły, że kiedyś ją dopadnie. Czy te 'kiedyś' oznaczało dzisiaj? Dla pewności wolała przestać płakać choć łzy niekoniecznie jej się słuchały.
- Nie jestem sama. Jest ze mną Charlie.- powiedziała cicho. Jednorożec zawsze był w jej plecaku, którego nigdy nie zostawiała.
Pokiwała główką choć nie była do końca przekonana. Bill był miły i czasem się z nią bawił.
- Będziemy się bawić z wujkiem Billem w chowanego?
Musiała się w końcu upewnić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 7:17 pm

Może i była świrnięta, ale skoro jej drugą osobowością jest sześciolatka, to nawet tak mała dziewczynka powinna była choć trochę zdawać sobie sprawę z tego, co działo się wokół, choć nie miał pewności. O tyle dobrze, że dziewczyna przestała płakać. Kucał przed nią i wciąż starał się wtłuc coś do jej główki.
- Kto to Charlie? - spytał, marszcząc delikatnie brwi. Wprawdzie wcześniej wspomniała coś o jakimś Charlim - kiedy była mowa o "lataniu" - no i nawet przedtem coś o nim wspomniała, ale nie wiedział o kogo chodziło lub o co, tym bardziej, że obecnie nikogo nie było tutaj oprócz Eileen i Adriena. Może mała jeszcze miała realnego wymyślonego przyjaciela? Podobno dzieci lubiły sobie takie coś stwarzać... Choć on jako dzieciak miał na takie denne zabawy miał wyrąbane i zamiast bawić się w rozmowy z nierealnym przyjacielem, wolał rysować smoki.
Westchnął na pytanie Pianki.
- Zabawa w chowanego to zbyt delikatne podejście... Bo to nie jest zabawa. On może cię zjeść, sama tak powiedziałaś, a jedzenie ludzi nie jest zabawą, prawda? - Tylko nienormalną formą przetrwania ~ dodał w myślach, spoglądając cały czas dziewczynie w oczy. - Zasada numer dwa - jeśli Bill lub inne okrutne stworzenie cię znajdzie, staraj się uciec. Zasada numer trzy - jeśli nie jesteś w stanie uciec, staraj się zrobić jak największe kuku potworowi. - tłumaczył dalej. Chyba wczuwał się w rolę dobrego braciszka. Może to przez to, że zaczął przypominać sobie swoją zmarłą siostrzyczkę. Zdjął z pleców plecak i wyciągnął z niego napój.
- Chce ci się pić? - spytał i uśmiechnął się do niej słabo, podając butelkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 7:28 pm

- Mój jednorożec! - odparła z dumą. W końcu nie każdy mógł się poszczycić tytułem 'baśniowego właściciela', którym została Pianka, zaprzyjaźniając się z jednorożcem.
Jeszcze raz pokiwała główką. Jeśli będzie się słuchać Adriena, nie zostanie ofiarą.
Starała się zapamiętać wszystko, co mówił braciszek. Na szczęście miała dobrą pamięć i od razu zapamiętywała każdy wierszyk, np.
"Mam trzy latka, trzy i pół.
Sięgam brodą ponad stół.
Do przedszkola chodzę z workiem.
Mam fartuszek z muchomorkiem."

więc nie miała problemu z paroma zasadami.
Ku pamięci powiedziała:
- Nie błąkać się samemu. Uciekać przed Billem i potworami. I... Znaczy się mam dać im klapsa za złe zachowanie czy coś? Czy tak jak ty? O o o mogłabym z nimi walczyć taką bronią jak Barbie w Barbie i trzy muszkieterki!
Pianka dopiero wpadła na ten pomysł, nie zdając sobie sprawy, że Eileen miala wprawę w walce taką bronią.
- Tak, dziękuję!
Chwyciła w dłonie butelkę i upiła parę łyków. Dobrze, że to nie był ten okropny soczek dorosłych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 7:46 pm

"Mój jednorożec" no aż mu chuj opadł. Zdjął z głowy kaptur przy okazji przeczesując włosy, co było oznaką, że składał myśli.
- Pianka... A gdzie jest twój jednorożec? Możesz mi go pokazać? - spytał, wciąż się zastanawiając, czy to był wymyślony przyjaciel czy może... Zabawka. Te dwie opcje tak czy inaczej były niezbyt korzystne.
Kiedy Pianka za nim powtarzała, on skinął jej za każdym razem głową... No, do pewnego momentu. Klaps sztywniakowi za złe zachowanie. To też nie była dobra perspektywa i pokręcił głową przecząco. Słysząc, jak się zapędziła i wspomniała coś o Barbie i Trzy Muszkieterki prawie się załamał.
- Klapsa potworom się nie daje, a walka nie wygląda tak jak w bajkach. - z powrotem nadał nieco przyziemności swoim słowom. W tej kwestii nie wiedział, czy umiał jej wytłumaczyć to w takie prosty sposób, by trafiło to do niej. W każdym razie o tyle dobrze, że dziewczyna nie bała się krwi... O ile zdawała sobie sprawę, co to w ogóle było. - Najbardziej trzymaj się zasady drugiej - uciekaj. Zasada numer trzy jest w nagłych wypadkach, kiedy nie będziesz miała się jak schować lub jak ukryć. Jeśli jakiś potwór cię złapie, musisz się wyrwać z jego potwornych łapsk, dobrze? - znów wytłumaczył i westchnął. Może jednak walkę pozostawi jej drugiej osobowości, o ile będzie się budzić w odpowiednim czasie. Chociaż... Do jego głowy wpadł inny pomysł, aczkolwiek nie wiedział, czy by się udał. Nie mógł jej zostawić, ale nie umiałby z nią wytrzymać na dłużej. Gdyby tak jakaś rozsądniejsza grupa ocalałych ją przyjęła...
- Mogę zobaczyć, co masz w plecaku? - spytał nagle. Nie wiedział, czy to, o czym myślał, było dobre, ale cóż, wolał jednak tak zrobić, jak chciał. - Możesz wypić całe, jeśli chcesz. Mam jeszcze trochę w plecaku... - rzucił zaraz potem widząc, jak dziewczyna sączy napój. Włączyła się w nim nagła dobroczynność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 7:57 pm

- Tak - powiedziała zadowolona. Adrien chciał poznać Charliego! To było bardzo miłe z jego strony. Dziewczynka zdjęła plecak i wyjęła pluszowego jednorożca. - Oto on.
Jeśli Adrien poczuł się zawiedziony, że Charlie jest pluszakiem to Pianka mogła mu obiecać, że następnym razem pozna go z Tommym, jak ten wróci ze spotkania z innymi przyjaciółmi.
- Dam radę!
Kiedyś jak bawiła się z bratem to, gdy udało mu się ją złapać i nie chciał jej puścić, gryzła go w rękę i uciekała.
- A mogę się chować?
Dziewczynka była dość szybka, ale bała się, że starsi ludzie mogliby ją szybko dogonić. Schować się mogła za to w miejsca trudno dostępne dla dorosłych ludzi albo na drzewa. Pianka nie zdawała sobie tylko sprawy, że jej ciało miało 17 lat, nie 6 i nie w każdą kryjówkę zmieściłaby się.
Podała Adrienowi plecak i opróżniła butelkę do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 8:09 pm

Cóż... No właśnie tego się spodziewał. Dziewczyna wyjęła pluszowego jednorożca. Plusem było to, że nie był to niewidzialny przyjaciel, przynajmniej nie musiał jej przekonywać, że nie istniał. Znów westchnął ciężko.
- Pianka... - zaczął, nie wiedząc znów jak wytłumaczyć to dziecku. - Charlie może i dotrzymuje ci towarzystwa, ale nie będzie mógł cię obronić, ponieważ jest... Pluszowy i... Nie może się poruszać. A w dodatku potwory się nie boją jednorożców. Szczególnie takich małych jak Charlie. - wytłumaczył to tak, że prawie się spocił - choć bardziej przy takiej pogodzie i takim ubraniu się nie dało.
- Tak, możesz. - skinął głową. Była i tak dość szczupłą dziewczyną i niezbyt wysoką, na pewno mogłaby i tak się zmieścić w miejsca wciąż trudno dostępne dla niektórych ludzi. Chyba. Tak myślał.
Wziął jej plecak i otworzył go. Zaczął z niego wyciągać wszystko po kolei. Apteczka... No, no, mamy kogoś, kto zna się nieco na medycynie, no, jeśli chodziło tutaj o Eileen nie Piankę. Krzesiwo. Nóż. Wyciągnął nóż i pokazał go tuż przed jej nosem.
- Tym się robi kuku złym ludziom. Przed stworami się ucieka, stworom nie musisz robić kuku, będziesz mogła im robić kuku jak podrośniesz, będziesz dużo jeść i nabierzesz dużo siły. Taki nóż trzyma się przy sobie, nie w plecaku. - powiedział i podał jej broń. Może mała, niepozorna... Ale zawsze coś. Na pewno jej nie będzie uzbrajać w topór. Usiadł po chwili na trawie, bo kucanie było uciążliwe. Patrzył na jej twarzy i zastanawiał się na jej rozdwojeniem jaźni. - Umiesz pisać, Pianko? - spytał nagle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 8:23 pm

- Ha. Mówiłam mu, że nie jest taki silny jak uważa, ale mnie nie słucha.
Charlie był dość nieposłusznym jednorożcem i to pewnie on zjadał te ciasteczka, które były przeznaczone dla Mikołaja.
Pianka chwyciła nóż i bliżej mu się przyjrzała. Oczywiście umiała nim się posługiwać, bo, gdy nikt nie patrzył, smarowała sobie kanapki nutellą.
- Brokuły też będę musiała jeść?
Chciała być duża i silna, a rodzice mówili, że to wszystko zyskuję się dzięki warzywom. Jednak dziewczynka odczuwała wstręt do zielonego jedzenia i miejsce tych okropnych zielonych 'małych drzewek' nie było w jej brzuszku, tylko w śmietniku.
Spojrzała na Adriena i jego broń. On to musiał być dobry w tych wszystkich rzeczach, o których mówił. Jej brat też potrafił walczyć, ale to mu nie pomogło w powrocie do domu.
- Tak.. Znaczy Dużymi literami w zeszycie w linie, bo inaczej wychodzi mi krzywo. A ty umiesz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 8:38 pm

To było nie na jego nerwy, no.
- Dlatego nie polegaj na jego sile. Pewnie z chęcią cię wysłucha, ale na pewno cię nie obroni. - sprostował. Obserwował, jak dziewczyna przyglądała się nożowi. Zaczął się zastanawiać, jakie było wcześniej życie Eileen i czy przypadkiem apokalipsa zombie nie dała jej tej wolności. Świry w takich czasach miały większy sens.
- Nie, brokuły nie. Trzeba jeść cokolwiek, co się znajdzie. - powiedział i zaśmiał się cicho. Nie było teraz dostępu do rarytasów. Zastanawiał się, w jakich "czasach" była Pianka, bo może...Zatrzymała się w rozwoju? - Gdzie są twoi rodzice?- spytał z ciekawości. Może uderzy w słaby punkt dziewczynki - może była świadoma, że nie żyli. Nie dbał w sumie o to, bo wolał zebrać pewien zbiór informacji o niej, by poznać ją lepiej.
- Umiesz? To dobrze. - powiedział i podał jej swój plecak, a sam sięgnął po swój. Kiedy był w sklepie, w którym spotkał Blaise i tą jakąś dziunię azjatyckiej urody, zgarnął zeszyt i długopis. Podał jej owe rzeczy. - Nie jest w linie, ale postaraj się coś napisać. - powiedział spokojnie, uśmiechając się nieco ironicznie kącikiem ust nie wierząc w to, co robił. W ogóle... Co robił? Bawił się w niańkę, umilacza czasu czy psychologa? A może wszystkie opcje na raz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 8:50 pm

A jeśli znajdzie się brokuły? Postanowiła na razie się tym nie przejmować.
- Zniknęli - odpowiedziała od razu.
W prawdzie nie wiedziała, co się z nimi stało. Gdy świat opanowali sztywni, Eileen siedziała w psychiatryku. Przyszedł po nią brat ze znajomi i zabrał w bezpieczne miejsce. Pianka przebudziła się parę dni później, nie wiedząc, gdzie się znajduje.
- Najpierw byłam u lekarza - wmówienie dziecku, że jest przeziębione i musi trochę czasu spędzić w szpitalu nie było trudne - a potem nagle znalazłam się w domu z bratem. Powiedział, że rodzice musieli gdzieś pójść i, że to tajemnica więc nie pytałam.
Z uśmiechem chwyciła zeszyt i po chwili na środku strony napisała "Pianka".
Zastanowiła się chwilę, po czym narysowała szybko małego jednorożca i podpisała go "Charlie".
- Narysować też ciebie? - zapytała i nie czekając na odpowiedź nabazgrała mężczyznę i podpisała go "Braciszek Adrien". Szkoda, że nie miała kolorowych pisaków to dopiero dałaby popis rysowania. A... przecież miała pisać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 9:02 pm

Zniknęli... Słuchając ją dalej domyślał się, że to "nagle znalazłam się w domu z bratem...", a raczej czas, w którym Pianka "straciła przytomność" był czasem, w którym budziła się Eileen. Jako sześciolatka na pewno nie mogła skapować, że ma dziury w czasie, że jednego dnia idzie spać, a budzi się piątego, w kompletnie innym miejscu.
- Jak dawno to było? W sensie... To kiedy znalazłaś się z domu z bratem. No i gdzie jest twój brat? - kontynuował pytania, po czym rozejrzał się, czy przypadkiem dookoła nic się nie zjawiało. Kiedy zobaczył jej entuzjazm na twarzy, gdy chwyciła zeszyt, uśmiechnął się. Obserwował jak beztrosko bazgroli po zeszycie. Cóż, napisała cokolwiek, to się liczyło. Nie zamierzał jej przeszkadzać w rysowaniu. Usłyszał pytanie, ale nim zdążył odpowiedzieć, ona już się wzięła za rysowanie go. Mimowolnie się zaśmiał i pokręcił głową. Nachylił się i zobaczył dziecięcy rysunek i podpis "Braciszek Adrien". Z pewnych powodów spochmurniał nagle i odwrócił wzrok, zamyślając się gdzieś. Przez przypadek się zapomniał, by nie zawierać z nikim relacji. Towarzystwo Pianki sprawiało, że odrywał się od tego nędznego świata. Po prostu było przyjemne. Perspektywa przywiązania była jednak straszną rzeczą. Tym bardziej, że malunek na zeszycie przypomniał mu w jakiś sposób znów jego zmarłą siostrę.
- Dobrze, Pianko, a czy mogłabyś w nim pisać to, co cię spotkało? - spytał nagle. - Nie chciałaś nigdy prowadzić pamiętnika? Jak księżniczka... Czy coś? - kontynuował, spoglądając na jej buźkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 9:13 pm

- Ojej... nie pamiętam kiedy. - Zamyśliła się. - Mój brat też zniknął. Wyszłam z domu i wtedy spotkałam ciebie i Billa.
Pianka jakoś nigdy szczególnie nie przejmowała się czasem. O prócz urodzin, świąt i halloween, ale o nich przypominał jej brat parę dni przed.
Och...Skoro braciszek zniknął to kto jej o nich przy pomni? Co będzie jak zapomni o urodzinach? Albo o świętach? Nie ozdobi wtedy choinki i wtedy na pewno Mikołaj nie przyjdzie. Adrien pewnie nie ubierał drzewa, dlatego myśli, że nie istnieje. Poza tym na halloween miała się przebrać za ducha, a do tego musiała wcześniej przygotować odpowiednie przebranie, jeśli chciała wszystkich przestraszyć. Może Adrien jej przypomni?
- Pamiętnik? Jak księżniczka? - zachwyciła się. - A pożyczysz mi zeszyt i długopis?
Pomysł mężczyzny bardzo jej się spodobał.
Mogłabym w nim też rysować! O o o albo rysować, co się działo każdego dnia i stworzyłabym super historię i wszyscy by mi zazdrościli.
- Ty też potrzebujesz pamiętnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 9:32 pm

Zniknięcia brata też nie pamiętała, no cóż. Eileen pewnie wiedziała, znała dokładnie to, co było w lukach pamięci Pianki.
- Dokładnie tak. Jak księżniczka. - skinął głową. - Pewnie, że możesz. - zaśmiał się. Rzeczy te nie były dla niego zbyt cennymi przedmiotami. Z pewnością dziewczynie o obecnie mentalności sześciolatki na pewno się to przyda w rozwijaniu kreatywności, chociaż nie myślał tylko o Piance, ale o Eileen. Może, moooże w jakiś sposób pomoże to Eileen, bo będzie wiedzieć, co Pianka robiła danego dnia, o ile się wysili, a nie napisze coś w błahy, prostolinijny i dziecinny sposób, chociaż... Informacja typu "dzisiaj zjadłam brokuła" nie byłoby taką zbędną informacją.
- Tylko musisz obiecać braciszkowi Adrienowi, że codziennie będziesz pisać, co ci się przydarzyło, dobrze? Co powiesz na pierwszy wpis od teraz? Coś w stylu... hm... "Spotkałam dzisiaj braciszka Adriena."? - zaproponował i sam zaśmiał się z tej infantylnej propozycji, ale cóż, od czegoś trzeba było zacząć. - Napisz, że dostałaś ode mnie długopis i zeszyt, byś mogła prowadzić pamiętnik jak księżniczka. - dodał, wciąż śmiejąc się pod nosem. Słysząc słowa Eileen spoważniał nieco.
- Czemu tak uważasz? - spytał, patrząc na dziewczynę oczekująco. Zazwyczaj normalnie od razu odpowiedziałby "nie, nie potrzebuję", ale... No.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 9:42 pm

- Obiecuję! - powiedziała szybko. Przewróciła kartkę i zaczęła pisać. Nie szło jej specjalnie szybko, ale bardzo się starała żeby wszystko było czytelne.
Drogi pamiętniczku!
Spotkałam dzisiaj braciszka Adriena. To od niego cie dostałam żeby prowadzić pamiętnik jak prawdziwa ksienżniczka. Poznałam też dzisiaj trzy ważne zasady. 1. Mam się nie błonkać. 2. Uciekać przed wujkiem Bilim i potworami. 3. Robić kuku złym osobom nozem ktury mam mieć przy sobie, a nie w plecaku.

Przerwała na chwilę, żeby odpowiedzieć Adrienowi.
- Żebyś też mógł zostać księżniczką.
I jak gdyby nigdy nic wróciła do pisania.
Dzisaj był bardzo fajny dzień i może niedługo przelece się z braciszkiem.
Ale nie mogę być ofiarą bo nie będzie chciał.
Pianka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 10:03 pm

Bardzo go to ucieszyło, że zamierzała dotrzymać obietnicy. Z delikatnym uśmiechem na twarzy oglądał, jak dziewczyna stawia powoli literki w zeszycie. Wciąż się zastanawiał nad tym... Jakim cudem taka młoda mentalność była uwięziona w dojrzewającym ciele. I z pewnością jej odpowiedź... Była absurdalna na tyle, że z początku uśmiechnął się głupio. Była całkiem śmieszna.
- Chłopcy nie mogą być księżniczkami Eileen. - odpowiedział i pokręcił głową z dezaprobatą. - Ale również mogą prowadzić pamiętniki. - dodał zaraz potem, żeby Pianka nie myślała, że tylko księżniczki mogą prowadzić pamiętniki. Czytał jej słowa, które stawiała w zeszyciu do góry nogami. Na jej byki nie zwracał uwagi, była w końcu mała. Jednakże na wzmiankę o przeleceniu się z braciszkiem...
- Em, tego nie musisz dopisywać. - powiedział, pokazując jej zdanie palcem. - Nie umiem latać, kłamałem wtedy. Tylko superbohaterowie umieją latać, ja nie potrafię. - rozłożył ramiona w geście bezradności i udał smutną minę. - Przepraszam Pianko. - dodał i westchnął cicho. Zaczął się zastanawiać, czy faktycznie nie pozwolić dziewczynce... Ptfu, dziewczynie pozostać przy nim. Nie mógłby teraz jej tak zostawić, ale nie mógł jej zapewnić bezpieczeństwa. Po prostu nie umiał trzymać się z kimś. Pewne doświadczenie mu to uświadomiło.
- Jesteś głodna? - spytał po chwili, wstając na równe nogi i zakładając plecak na plecy. Fakt pozostał faktem, że powinni byli teraz znaleźć sobie miejsce, w którym mogliby spędzić jedną noc (nie taką, jak sobie wszyscy pomyślą, kiedy przeczytają to zdanie). No i żywność była ważna, a jakoś pech chciał, że nie potrafił na nią natrafić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 10:15 pm

- Eileen? Co ty tak o tej Eileen? - Zmarszczyła brwi i zaśmiała się. - Czy to twoja dziewczyna? - I nie czekając na odpowiedź zaczęła śpiewać - Zakochana para, Adrien i Eileen, siedzą na kominie i C A Ł U J Ą   SIĘ.
Dziewczynka zrobiła naburmuszoną minę.
- Przecież powiedziałeś, że mnie nauczysz latać. - Dobrze pamiętała jak powiedział, że ją "przeleci" co odebrała naukę latania.
Westchnęła. No skoro przeprosił to nie będzie się na niego gniewać. Była łaskawą księżniczką.
- To w takim razie, gdy nauczę się latać, to ja cię przelecę!
Zadeklarowała i dopisała to do pamiętnika żeby nie zapomnieć o obietnicy.
- Trochę - odpowiedziała i jak na zawołanie zaburczało jej w brzuchu. - Bardzo.
Nie jadła nic od rana, a parę dni temu skończyły jej się zapasy żelek.

(tylko nie zabieraj jej na keboba)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 10:27 pm

Pianka przyłapała go na tym, że powiedział do niej "Eileen", a nie "Pianka". Sam zapomniał, że miał się do niej tak zwracać...
- Mylą mi się imiona. - ot, najprostsze wytłumaczenie. Na pytanie czy jest jego dziewczyną zaśmiał się krótko pod nosem. Niestety lub stety, nie zdawała sobie sprawy z tego, że śpiewała o sobie i właśnie ich pairingowała. - Nie ekscytuj się tak. - mruknął, chcąc zabrzmieć nieco chłodniej, ale na jego twarzy wciąż widniał uśmiech. Gdyby Pianka była teraz Eileen i to ona w taki lub w inny sposób wspomniałaby coś o całowaniu, może by właśnie w tym momencie to zrobił, dla chociażby samego sprawdzenia jej reakcji, jednakże świadomość, że ona obecnie miała mentalność sześciolatki odrzucał go od tego czynu. Nawet jeśli fizycznie była dojrzalsza, poczułby się pedofilem jak skurwysyn.
Na kolejne jej słowa wybuchł śmiechem. O zgrozo, czemu wcześnie wspomniał o tym, że ją przeleci.
- Pianka, tak naprawdę przelecieć to nie znaczy latać. Jeśli ktoś powie ci, że chce cię przelecieć, to wtedy też masz zacząć uciekać, dobrze? - powiedział jej. - A nie powiem ci co to znaczy, bo to bardzo brzydkie i nie chciałabyś tego. Musisz najpierw dorosnąć. - dokończył. Ach, czyli była bardzo głodna. No dobra.
- To chodź, idziemy się przejść do sklepu, ale trzymaj się blisko mnie. - powiedział po czym skierował się w stronę miasta.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   Wto Lut 17, 2015 10:40 pm

- Ojej czyli, że jestem tak ładna jak twoja dziewczyna? - zachwyciła się. - Ale zaczekaj.. to masz w końcu dziewczynę czy nie?
Pianka zamyśliła się.
- Nazwij swoje przyszłe dziecko 'Pianka' - poprosiła czy raczej rozkazała, robiąc słodką minkę nr 4, która zawsze działała na jej brata.
Zmarszczyła brwi, gdy Adrien się zaśmiał. Powiedziała coś śmiesznego? Dorośli mają dziwne poczucie humoru.
- Nie? Ale przecież jest tam "lecieć"...
Czemu ludzie nie mogli wymyślić mniej kłopotliwych słów żeby dziecko od razu by je zrozumiało. A jeśli to znaczy "nie lubię cię" i Adrien się na nią obrazi, że tak powiedziała?
Uciekać? Ojej to może jednak znaczyć "zabiore ci twoje ciasteczka!"
- Czy to znaczy to samo co... -ściszyła głos. - Pierdolnik?
Pianka bardzo lubiła zakupy. Grzecznie podreptała z Adrienem.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las na obrzeżach Atlanty   

Powrót do góry Go down
 
Las na obrzeżach Atlanty
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Obrzeża Desperacji

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Glob :: 
Atlanta
-
Skocz do: