Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sklep militarny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Daryl Dixon
Admin


Wiek : 40
Ekwipunek : - Kusza (Stryker Strykezone 380)
- Nieduży, ale też niemały plecak
- Strzały
- Nóż myśliwski
- Poncho
Głód : 110/150

PisanieTemat: Sklep militarny   Sob Lut 07, 2015 8:08 pm



Duży sklep, znajdujący się na obrzeżach Atlanty. Można tu znaleźć wszelkiego rodzaju broń, amunicję, odzież, buty, latarki, lornetki, akcesoria biwakowe i wiele innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 9:04 pm

Hawkins nigdy nie lubił współpracować z grupą, wynikało to z pewnych różnic w poglądach. Czasami miał swoje małe "jazdy", opuszczał swoich na kilka dni, czasem i tygodni, a potem wracał niczym najwierniejszy pies - tak już miał. To już czwarty dzień jego małej ucieczki i nie zamierzał zbyt prędko wracać. Był w świetniej formie, właśnie spacerował sobie po bocznych uliczkach Atlanty, żując w ustach kawałki swojego niedawnego towarzysza. Tak, zeżarł go i nawet nie pamiętał jak facet miał na imię ale jedno trzeba przyznać, jadał lepszych.
Po kilkunastu minutach marszu jego oczom ukazał się sklep militarny. Zdawał sobie sprawę z faktu, że ten budynek może stać pusty ale przeszukać go nie zaszkodzi. Może uda mu się znaleźć kilka .50 kalibrowych kul przystosowanych do jego ukochanej spluwy? Był dużym chłopcem, lubił duże gnaty a S&W500 taki był, jedynym problemem było to, że jeżeli porządnie go nie chwyci, odrzut może wybić mu zęby - zdarzały się takie przypadki.
W okolicy było całkiem bezpiecznie, nie licząc jednego sztywnego, który szedł w jego stronę. Tylko jeden? Toż to zabawa dla niemowląt! Wyszarpał z pokrowca swój tomahawk, podszedł do delikwenta i ze sporym rozmachem przypieprzył nim prosto w czerep umarlaka. Padł, łeb prawie, że rozszczepiony na pół, litry umrzykowej krwi i te sprawy. Rozejrzał się dokładnie po okolicy, nie chciał przecież zostać zaskoczony przez grupę krwiożerczych zwłok, które wyraźnie były zbyt ruchliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 9:25 pm

Była sama już dwa dni, a brat nie wracał. Gdyby była normalną Eileen zgromadziłaby zapasy, broń i znalazłaby sobie lepszą kryjówkę i sama próbowałaby przetrwać, no, ale nie była.
Mózg sześciolatki nie mógł przyjąć do wiadomości, że jest zdana tylko na siebie i musi zacząć działać. Po głowie chodziły jej wróżki i elfy, które na pewno kryły się gdzieś w mieście. Musiała ich tylko poszukać.
Nie zastanawiając się długo, chwyciła plecak i cicho wyszła z domu, próbując pozostać niezauważoną.
Dla małej Eileen chodzące po mieście zombie były jedynie trollami, z którymi grała w chowanego, a nikt nie jest lepszy w tą grę od dziecka. Nawet jeśli to dziecko ma już siedemnaście lat. I jest chore psychicznie. I w razie czego nie miałoby się jak obronić.
Eileen była już spory kawałek od domu, gdy napotkała pierwszego wroga. Skuliła się pod ścianą jakiegoś sklepu przy śmietniku.
- Głupek. Nie zna zasad gry. Powinien policzyć do dziesięciu.
Zanim w głośniejszy sposób zdążyła wyrazić swoje niezadowolenie, troll dostał zasłużoną karę za oszukiwanie.
Wyjrzała zza kontenera i zerknęła na mężczyznę, który pokonał potwora.
Och... nie mam korony. Jak ten rycerz rozpozna we mnie księżniczkę?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 9:47 pm

Rozejrzał się dokładnie po okolicy jednak nie zauważył ukrywającej się dziewczyny, chyba na starość wzrok mu wysiada. Normalni ludzie w jego wieku już są ojcami noszącymi okulary oraz gustowny sweterek, przynajmniej tak było kiedyś. Apokalipsa żywych trupów była niemalże idealnym miejscem dla faceta, który przeżywa kryzys wieku średniego. Ale co ma zrobić? Nic, może ewentualnie dalej żuć swego byłego towarzysza, który miał tendencje do włażenia między zęby. Spojrzał raz jeszcze na truchło leżące pod jego nogami, splunął na ten rozłupany prawie, że na pół łeb.
- I znowu ostrze ujebane. - Powiedział to głosem, który nie wyrażał jednak ubolewania z tego powodu, miał do tego dosyć neutralny stosunek. Właściwie to nawet lubił jak zaschnięta krew trzymała się jego broni, zawsze to dodatkowy element, który wpływa na zastraszenie potencjalnego delikwenta.
Podniósł jakiś pobliski kawałek cegły i bez chwili namysłu cisnął nim w sklepową szybę. Krach! Po okolicy rozniósł się dźwięk tłuczonego szkła. Nie usłyszał żadnego zawodzenia umarlaków, do dobry znak ale nie oznacza, że w okolicy jest całkowicie bezpiecznie. Od tego wszystkiego aż zaschło mu w gardle, musiał się napić i tak też uczynił. Wyciągnął z torby swoją małą kochankę - butelkę Whisky, pociągnął z niej słusznego jak na dorosłego chłopa łyka.
Ale zaraz! Hawkins, ty stary głuchy durniu! Żywy trup nie gada. W takim razie co? No przecież człowiek!
Schował swój tomahawk dosyć płynnym ruchem i wyciągnął swojego gnata, powoli zbliżając się do ściany. Bill uważał, że z lufą przed sobą lepiej się rozmawia. Wychylił się lekko i spojrzał na dziewczynę, która była już w zasięgu jego wzroku. Na twarzy faceta wymalowało się zdziwienie, gdy nie dostrzegł żadnej broni. Opuścił swoje ciężkie jak cholera magnum, zapakował je do kabury.
- Kobieto! Co ty robisz? A z resztą gówniane pytanie zadałem. Czego tu szukasz? - Skrzyżował dłonie na klatce piersiowej, wpatrując się w dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 10:01 pm

Eileen naprawdę starała się nie zwracać uwagi na zwłoki i krew. Po trollach się nie płacze, a była duża szanse, że ten czerwony płyn był jedynie sosem pomidorowym. Czy potwory dobrze smakują z sosem? W księdze baśni nic o tym nie było. Wzruszyła ramionami i oparła się o ścianę.
Tym razem jej się udało. Trolle-kłamczuszki były najgorsze. Nie przejmowały się zasadami gry i dziewczyna miała o wiele trudniej, a miała już sześć lat! Żaden troll nie powinien móc jej podskoczyć.
Mimowolnie pisnęła, gdy szyba została rozbita.
Ten pan chyba nie umie się bawić.
Już chciała udzielić mu niezbędnych porad, ale coś kazało jej zostać w miejscu. A może to była pułapka? Pewnie chciał poznać jej kryjówkę żeby móc ją zaklepać, a na to Eileen nie mogła sobie pozwolić. To byłaby hańba dla klubu księżniczek, który prężnie rozwijał się w dzielnicy zamieszkiwanej niegdyś przez jej rodzinę.
Pogrążona w otchłani swojego umysłu dopiero po chwili zorientowała się, że jej kryjówka została odkryta. Słysząc bardzo brzydkie słowo, zakryła usta ręką i głośno wciągnęła powietrze.
- Pan powiedział brzydkie słowo! Musi je pan teraz wypluć, bo nie dostanie pan ciasteczka za dobre zachowanie!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 10:18 pm

- Brzydkie słowo? - Nawet nie znał definicji tego słowa, bo na cholerę mu to wiedzieć? - Taa, wypluć. - Mruknął bez krzty emocji i siarczyście splunął na ziemię. Ślina w kontakcie z brukiem rozlazła się na wszystkie strony świata - i mamy teraz rozgwiazdę. Właściwie to co to za dziewucha? Gada jakby jeszcze siedziała w piaskownicy. Hawkins mógłby śmiało w ciemno stwierdzić, że ona jest jego przeciwieństwem. On w takiej sytuacji rozwinął pełen wachlarz wszystkich przekleństw jakie tylko zna , a zna ich sporo.
- Szukasz tu czegoś? Po jakiego chuja się tu kręcisz? - Zmierzył ją ponownie swoim wzrokiem - Nawet nie jesteś uzbrojona. Tak ci się spieszy do grobu? - Hawkins jak i nie tylko on wierzył, że takie osoby nie żyją zbyt długo. To prawdziwe marnotrawstwo dobrego pożywienia, a jak wiadomo to równa się energia z kolei to jest kluczem do przetrwania, oczywiście zaraz obok kopulacji ale to już w szerszym znaczeniu tego słowa. A skoro przy tym mowa, to Bill chętnie by... wiadomo o co chodzi. W sumie nie był wybredny, nawet tą by się zadowolił.
- No dobra, to gdzie moje jebane ciastko? - Wyszczerzył się niczym typowy barowy pijaczyna, którym z resztą był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 10:30 pm

Eileen jako sześciolatka nie była wybredna względem innych ludzi, dlatego miała wielu przyjaciół. Wspaniałomyślnie mogła przymknąć oko na bardzo brzydki sposób odzywania się jej nowego znajomego. Wyglądał całkiem przyjaźnie choć nie przypominał wyglądem rycerza, które dziewczyna chciała spotkać.
- Szukam elfów - odparła. Żaden chichot, podejrzane spojrzenie... nic nie wskazywało na to, że mogła kłamać, ale oczywiście mówiła prawdę. Zawsze chciała znaleźć jakiegoś elfa.
Ciarki przeszły jej po plecach, gdy usłyszała słowo "grób". Nie lubiła tematu śmierci.
- Nic mi się nie stanie. Jestem dobra w chowanego - powiedziała tylko z szerokim uśmiechem. - Pan za to jest beznadziejny. Tamten troll z łatwością pana znalazł.
Ojej.
Eileen nie miała przy sobie ciastek. Zdjęła plecak i zaczęła w nim grzebać.
Nóż... Jakiś dziwny sprzęt... czerwona torebeczka z krzyżem... o jednorożec Charlie.... Są!
Dziewczyna wyjęła paczkę słodyczy.
- A mogą być żelki? Nie mam ciasteczek, bo brat mi wszystkie zabrał jak poszedł.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Wto Lut 10, 2015 10:48 pm

Cóż, Hawkins również nie był wybredny co do kwestii wyboru znajomych, najwyżej ktoś kto mu nie przypasuje wyląduje w ognisku, a później w jego żołądku gdy głód go zmusi. Mimo swojego zachowania rodem z piaskownicy, było w niej coś co Bill mógł polubić. Może to z powodu różnic wieku? Staruchowi zachciało się czegoś na kształt córki, typowe.
- Jakich znowu elfów? - Skrzywił się gdy usłyszał jej odpowiedź. Z tą kobietą było coś nie tak, w sumie to psychiatryki już nie funkcjonowały, nie wiadomo co im tam uciekło. Sam Bill również nie pragnął wiedzy na temat wszystkich podopiecznych lokalnego zakładu dla ułomnych.
Chowany? Litości, kobieto! Nie masz pięciu lat
Hawkins nie był zbyt bystry ale doskonale wiedział, że tak nie wygląda dziecko, widział ich przecież sporo. Poza tym są głośne, płaczą i kopią jak powiesz im, że nie masz pieniędzy na upragnioną zabawkę, a przynajmniej tak było kiedyś. Nie czuł się jednak na tyle staro, by sypać tekstami typu "za moich czasów". Może to tylko on wpada w paranoję na temat swojego wieku? Do młodych wilków już nie należał.
- Żelki? Mogą być i żelki, od wielu dni nie miałem nic słodkiego w mordzie, a to boli... jak drzazga w fiucie. - Krótko stwierdził, zagrnął łapą żelka i przeżuł go w towarzystwie resztek mięsa swojego dawnego towarzysza. Idealne zgranie smaków, aż się wierzyć nie chce. Po chwili gwałtownym ruchem wyciągnął z jej kierunku swoją łapę.
- Hawkins, Bill Hawkins. A ty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Sro Lut 11, 2015 7:53 am

(A jednak z telefonu ;-; pozdrawiam ze szkoły xD )




Jak to jakich? Nie wierzył jej?
Może dorośli byli po prostu głupi i ślepi? A może zwariował!
Eileen nie wiedziała jak mogłaby uświadomić mężczyźne, że na świecie istnieją elfy, wróżki, smoki czy inne fantastyczne stworzenia. Dla dorosłych był to szok, a nie chciała żeby ten sympatyczny choć używający brzydkich słów pan zwariował. Nie często miała okazję poznać kogoś innego.
- Jak jakiegoś znajdę to panu pokażę - zasepleniła lekko zaniepokojona.
Dopiero zauważyła, że mężczyzna był ukazany w keczupie. Na przyjęciu herbatkowym popełniłby poważną towarzyską gafę.
Już chciała zwrócić mu uwagę żeby nie skompromitował się w towarzystwie, ale zaczął mówić coś o drzazgach.
Jak on może mieć drzazgi w tamtym miejscu?!?!
Pochwyciła jednego żelka. Niezrażona umorusanym mężczyzną, i jego brzydkim słownictwem, uścisnęła jego dłoń.
- Marshmallow

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Sro Lut 11, 2015 11:17 am

Chciała mu pokazać elfa, wyobraźnia Hawkinsa działała niemalże na najwyższych obrotach. Niestety żaden z wytworów jego umysłu nie pasował do tęczowej krainy dziecięcych marzeń, chyba, że mamy tu do czynienia z chłopcem w wieku dojrzewania. Był był zwyczajnym facetem, a wszystko co męskie nie jest mu obce. Sam wciągnął się w ten dosyć dziwaczny wir pełen magii, krasnoludków i cholera jedna wie czego jeszcze.
- Taa, ja też znalazłem jebanego elfa. - w tym momencie wskazał na leżącego w swojej własnej, umrzykowej krwi trolla... znaczy trupa. Sam fakt, że trochę uwalił się w szkarłatnej cieczy nie ruszał go, nawet to lubił. Poza tym mógłby w bardzo łatwy sposób zakamuflować się wśród tych chodzących zwłok. Szytwni nigdy nie mieli rozumu, nawet przed apokalipsą kiedy byli normalną częścią społeczeństwa. Teraz przynajmniej świat rządził się prawami dżungli, które Bill z resztą popierał.
- Marshmallow... jasne. - Mruknął pod nosem, następnie spojrzał w kierunku wejścia do sklepu, które z resztą pokazał paluchem. - Wybierasz się do tego pierdolnika? Bo ja tak. - Miał całkiem sporo swoich zapasów, a w najgorszym wypadku mógł pożywić się dziewczyną ale skubaniec lubił kolekcjonować różnej maści rzeczy, które znajdzie. W końcu lepiej mieć wszystkiego więcej kiedy można, nie? Poza tym całkiem fajnie by było, gdyby znalazł bębenek do swojego gnata, nie musiałby się już martwić pojedynczym wypełnianiem komory .50 kalibrowymi nabojami.
- Kurwa... ale mnie suszy. - Musiał zaspokoić swoją potrzebę przelania przez gardło odrobiny alkoholu. Chwycił za swoją wierną butelczynę Whisky, pociągnął z niej sporego łyka. Wyciągnął łapę z alkoholem w kierunku Marshmallow. - Grzdyla?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Sro Lut 11, 2015 12:03 pm

(Wszystkie pogrubienia i literówki poprawie w domu, bo pisankę na telefonie pod ławka jest kłopotliwe)

Nie, nie. Elfy są ładniejsze, dostojniejsze i pełne wdzięku. Różniły się od ochydnych zombie.
Pianka wolałaby być elfem. Nawet bardziej pasowało jej życie człowieka niż trolla. Gdyby była brzydka i śmierdząca żadnej jednorożce nie zainteresowałby się nią. Nawet Charlie - pluszowy zwierzak o brokatowym rogu i różowej grzywie przeraziłby się, widząc trolla, a nie uroczą istotkę, jaką była Pianka.
- Pieldolnika? Piel-pieldolnika.... Pier... Pier... Pierdolnika!
Eileen miała problem z wymową nowego słowa. Rodzice i brat nie użyli nigdy takiego wyrazu.
- Co to jest pierdolnik? Czy to coś smacznego?
Spojrzała na budynek. Pistolecik na wodę?!?
- Tak tak! Wchodzę! - pisnęła radośnie. Z pistoletem na wodę pokazałaby tym trollom, kto jest najlepszym graczem na osiedlu.
Pokiwała główką i sięgnęła po picie. Dawno nie piła soczków. Może Bill miał nektar bananowy! Jest taki pyszny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Sro Lut 11, 2015 1:01 pm

Butelkę wypełniała najprawdziwsza Whisky, w tych czasach niemal każdy może sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Po co Hawkins miał pić szczyny skoro po głębszych poszukiwaniach mógł znaleźć płynne złoto? Chociaż on to akurat preferował wszystko co tylko ma procenty, takie życie pijaka.
Skrzywił ryj patrząc na Marshmallow, taka duża dziewczyna, a nie potrafi poprawnie wymówić r! Miał tylko nadzieję, że nie zdziwi się tak jak w tym popularnym żarcie o Jasiu.
- Pierdolnik. - Westchnął ciężko. Serio? On ma ją uczyć podstaw? - Pierdolnik znaczy miejsce, w którym panuje pierdolony bałagan, rozumiesz? - Równie dobrze mógł tym słowem ochrzcić całe Stany Zjednoczone.
Uśmiechnął się gdy usłyszał, że kobieta jest gotowa wejść tam razem z nim. Razem jest bezpieczniej, przy okazji może użyć jej jako żywej przynęty w razie czego. Hawkins nie zawahałby się poświęcić nawet dziecka - prawo dżungli, silniejszy ma prawo do przetrwania. Wyszarpnął z pokrowca swój tomahawk, nadal był ujebany szkarłatną cieczą umarlaka. Powoli ruszył w kierunku sklepu, nie był do końca pewien czy aby tam jest bezpiecznie.
- W razie czego - krzycz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Sro Lut 11, 2015 9:44 pm

Zanim zdążyła się porządnie napić, to co wylądowało w jej buzi, znalazło się na ziemi. Fu! To nie był jednak soczek. Wyciągnęła czerwonego żelka w kształcie żyrafy i spróbowała pozbyć się smaku dziwnego napoju.
Miejsce, w którym panuje bałagan... Pokiwała główką. Dawny pokój jej brata był strasznym pierdolnikiem. Zachwycona nowo poznanym słowem postanowiła, że zaskoczy nim swojego jednorożca Charliego zwłaszcza, że od zawsze wywyższał się, że znał więcej słów od dziewczynki.
Widząc, że Bill wyjmuje broń i jest gotów wejść do środka, Pianka wyjęła z plecaka nóż - nie mogła być gorsza- i pluszowego jednorożca. Musiała w końcu chronić tego nieumiejącego wielu gier i zabaw mężczyznę, a Charlie mógłby jej w tym pomóc... jeśli nie był obrażony. Charlie nie lubił ludzi i rzadko oferował komuś pomóc, ale dzięki uroczemu uśmiechowi Pianki, Bill mógł liczyć na nowych kompanów (nawet na Eileen w niedyspozycji... chociaż Pianka i tak by sobie poradziła... Co z tego, że prawie nic nie umiała jak mogłaby powalić kogoś siłą swojego umysłu! Jak na tym filmie!).
- Nie będę krzyczeć. Nie jestem siusiumajtkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 1:22 pm

- I to mi się podoba! Może będą jeszcze z ciebie ludzie. - Uśmiechął się krzywo pod nosem, gdy usłyszał, że nie jest siusiumajtkiem. Właściwie to kto jeszcze używa takich dziecinnych słów? Hawkins uważał, że ma niezły "pierdolnik" w głowie ale przynajmniej jest całkiem zabawna. Może to po prostu ten stary dziad lubił dzieci, a ona mu takie właśnie przypominało? Ale zaraz! Lubił, nie kochał! To dwie zupełnie różne rzeczy! Za tego typu miłość idzie się do pierdla, gdzie współwięźniowie dzień w dzień pod prysznicem pokazują tobie drugą stronę medalu.
Wszedł do środka lokalu zapewne w towarzystwie dziewczyny. W głębi duszy miał nadzieję, że okaże się na tyle rozgarnięta i nie będzie wyrywać się do przodu - tak właśnie psuje się dobre mięso. Wnętrze sklepu było kompletnie zdewastowane, po prostu widać, że tu czegoś szukano - i to wiele razy. Billa to specjalnie nie zdziwiło, w końcu sklepy militarne to żyła złota. Nigdzie nie było słychać żadnego umrzykowego zawodzenia - kompletnie nic.
- Dobra, zostań tutaj, a ja przeszukam cały ten pierdolnik. Nie chcę by jakieś kurewstwo nas zaskoczyło i zeżarło żywcem, kumasz? - Na dodatek pokazał jej gestem dłoni żeby nigdzie się nie ruszała by przekaz był skuteczniejszy. Ruszył wolnym krokiem między regały, ściskając w dłoni tomahawk, gotowy do wyprowadzenia ewentualnego ciosu w czerep sztywnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 4:15 pm

Eileen trzymała się z tyłu. Nie to, że się bała. Jak na osobę o mentalności sześciolatki zachowywała się całkiem spokojnie. Nie miała w planach wyrywania się przed Billa. To wciąż była zabawa w chowanego i musiała pozostać niezauważona. Niech mężczyzna zajmie się brudną robotą, a ona, jak na księżniczkę przystało, poczeka z jednorożcem pod pachą i nagrodzi rycerza żelkami.
W budynku było okropnie. Dziewczyna wolałaby być teraz w swoim pokoju wśród jej dworku - pluszaków. Tak musiał wyglądać pierdolnik.
Stanęła w miejscu i zachichotała. Bill używał naprawdę śmiesznych słów. Nie wiedziała czym było te całe kurewstwo, ale spodobało jej się. Teraz będzie mogła zagiąć Charliego. Pianka 2, jednorożec 0.
Pokiwała głową i rozejrzała się. Eileen postanowiła wykorzystać czas, w którym Bill miał wykonać swoją robotę. Może ułoży mu wierszyk w nagrodę za ciężką pracę?

-Na górze róże, na dole fiołki,
Bill zaraz ogarnie ten cały pierdolnik.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien



Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 4:34 pm

Przedzierał się przez ulice w cwany, niezauważany sposób. Po jakimś czasie natrafił może niekoniecznie na to, czego szukał, ale do sklepu militarnego przy okazji mógł wpaść, prawda? Mini zakupy dnia. Niedaleko wejścia leżał zabity umarlak. Cóż, ciężko dla niego było stwierdzić, kiedy został zabity... Bo i tak był nieżywy od dłuższego czasu! Spojrzał przez rozwalone okno i zauważył dwójkę ludzi badających pomieszczenie. Dziewczyna, dość młoda, natomiast facet wyglądał na o wiele starszego i cóż, groźniejszego. No i załapał się na piękny wierszyk ze strony dziewczyny, która mówiła w dziecinny sposób. Wszedł do środka, ponieważ yolo pełną parą. Wszedł cicho do środka, choć w sumie zakradanie się nie było do końca czynem zamierzonym. Przez chwilę jego wzrok ogarniał wszechobecny burdel, jaki panował w pomieszczeniu.
- Zamierzasz oczyścić teren i ją przelecieć? Niezbyt romantyczne miejsce... - skomentował, jakby jego japa nigdy nie mogła się przymknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 4:46 pm

Dziewczyna grzecznie czekała na Billa, wymyślając kolejne wersy. Może teraz coś o kurewstwie?
Była tak pochłonięta wymyśleniem rymu do tego słowa, że nawet nie zauważyła innego mężczyzny, który wszedł do pomieszczenia. Zwróciła na niego uwagę dopiero, gdy się odezwał.
Dorośli mieli w zwyczaju używać dziwnych i niezrozumiałych słów. Może wynikało to z ich wewnętrznego przymusu bycia lepszymi od innych i dlatego mówili rzeczy, których przeciętne dziecko, by nie zrozumiało. Na przykład dobrze znane już kurewstwo. Nadal nie miała pojęcia, co to jest lub z czym to się je. Na szczęście nieznajomy mówił w dość prosty sposób, dlatego nie miała problemu ze zrozumieniem go.
- To Bill potrafi latać? Czemu mi nie powiedział?! Charlie mówi, że potrafi, ale nigdy mi tego nie pokazał więc myślę, że nie umie. Jest strasznym kłamczuszkiem. - Pokazała na pluszaka. - A pan umie? Nauczy mnie pan? Zawsze chciałam nauczyć się latać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 4:59 pm

Po dosyć krótkiej chwili łażenia między ubogimi, metalowymi regałami na różnej maści produkty, wrócił do punktu wyjścia. Wyłapał dobry moment, gdyż usłyszał słowa na temat przelecenia Marshmallow. Cóż, Bill rozważał taką możliwość przez jakiś czas, nawet jeżeli wydawała się mieć sieczkę w głowie. Ciekaw był czy ten ktoś widzi go teraz, czy wcześniej zauważył. Jako, że za bardzo myśleć nie lubił i wydawało się to dla niego całkiem męczące, chwycił w drugą dłoń tomahawk, a w tej wolnej pojawił się jego ukochany gnat. Lubił ten porządny kawał metalu. Nawet gdyby nie trafił w cel, na pewno zrobiłby trochę hałasu i ściągnął kilku umarlaków, ale nie teraz.
Zmierzył dokładnie wzrokiem szczyla, westchnął ciężko, w końcu nie tego się spodziewał.
Kurwa mać, kolejny gówniarz. - Dlaczego zawsze spotyka takich małolatów? Bill był przecież stary, nigdy nie rozumiał sposobu rozumowania tych młodszych, wolałby kogoś w swoim wieku. Warto również wspomnieć, że cały czas trzymał nieznajomego na muszce, po prostu z pukawką przed sobą jakoś lepiej mu się rozmawiało. - Nie twój zasrany interes, co zamierzam z nią wyprawiać. - Wiadomo, trzeba wyraźnie zaznaczyć czyj to teren. - Czego tu szukasz, gnoju? Bo jeżeli kłopotów to już je znalazłeś. - Hawkins był facetem, który lubił zdrowo podjeść, podymać a i obić komuś ryj nie zaszkodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien



Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 5:13 pm

Zauważył, oczywiście, mężczyznę, ale dziewczyna - a raczej jej słowa - przyciągnęły jego uwagę. Spojrzał na nią spod uniesionych brwi, słuchając jej słów. Nie wiedział, czy się zaśmiać, czy zacząć płakać.
- Co ty brałaś? - zadał jej całkiem poważnie pytanie, lustrując ją z góry na dół. Słysząc jej pytanie, uśmiechnął się parszywie. - Mogę cię nauczyć, oczywiście. - odpowiedział. Może to wszystko faktycznie było snem, bo dziewczyna zdawała się być wyrwana z kompletnie innego świata. Niestety, staruch zareagował na jego obecność i to niezbyt pozytywnie, bowiem zaczął w niego celować swoją giwerą. Uniósł odruchowo ręce ku górze. Jego słowa również nie były zbyt przyjemnie, stąd skrzywił się nieznacznie.
- Po co te nerwy... - zaczął cicho, spoglądając beznamiętnie na faceta. - Nie strzelisz i tak, przyciągniesz zbędną uwagę sztywnych... Chyba że tobie również życie niemiłe. - dodając ostatnie zdanie zaśmiał się głośno. Wolał sprawiać wrażenie świra, któremu nie zależało na życiu, a może faktycznie tak było. Brał również pod uwagę, że mężczyźnie również mogło nie zależeć na życiu Adriena... Mimo to i tak wciąż unosił ramiona w geście, że nie miał złych zamiarów. - Ona ma coś nie tak z głową? - spytał się starucha, mimo że pytanie tyczyło się dziewczyny obok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 5:19 pm

- Żelki - odpowiedziała bez wahania, bo w końcu o co innego mogło mu chodzić? Dziecko w jej wieku nie miało styczności z "brzydkimi sprawami dorosłych". Schowała nóż i jednorożca do plecaka po czym uśmiechnęła się szeroko i dosłownie rzuciła się w ramiona nieznajomego.
- Dziękuję dziękuję dziękuję! - pisnęła, ignorując jego rozmowę z Billem. Po co miała sobie zawracać głowę groźbami, których i tak by nie zrozumiała.
Słysząc o "sztywnych" mimowolnie drgnęła. Gdyby narobili za dużo hałasu, zleciałyby się tu trolle, a do tego nie mogła dopuścić.
- Bill - warknęła - Nie strzelaj, bo trolle tu przyjdą i przegramy w chowanego. No i jak będziesz niegrzeczny to nie przyjdzie do ciebie Mikołaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 5:54 pm

Uśmiechnął się krzywo pod nosem, gdy usłyszał słowa szczyla na temat uwagi sztywnych, bystry chłopiec. Po chwili namysłu wpakował S&W500 do skórzanej kabury, przecież mógł chłopaka zabić nawet gołymi łapami, a przynajmniej tak uważał. Mimo, że opuścił pistolet to i tak w jego dłoni został tomahawk, który przerzucił do tej "sprawniejszej". Billowi było obojętne czy zdechnie czy nie, właściwie byłoby to dla niego wybawieniem. Staruch jednak miał jeden, słaby punkt, który chciał głęboko ukryć - bał się umrzeć z ręki, a raczej szczęki jakiegoś umarlaka. Bycie rozrywanym na strzępy jest zdaje się, że zajebiście bolesną metodą utraty życia.
- Życie? Czymże jest życie w tak zjebanych czasach? - Rzucił do szczyla tonem typowego dziada, który uważał, że za jego czasów było lepiej. - To nie są prochy, ta mała po prostu ma sieczkę we łbie. - Wzruszył ramionami, odpowiadając Adrienowi na temat stanu psychicznego jego koleżanki. - Ale sam przyznasz, że jest zajebiście zabawna. - Prychnął śmiechem po krótkiej chwili.
Uniósł brew, gdy Marsh przytuliła się do kompletnie obcego gnoja. Może i byli w podobnym wieku ale bez przesady! - Odejdź od niego! Przecież nawet nie znasz tego zasrańca. A Ty, jeżeli coś jej zrobisz - osobiście wyrwę ci jaja. - Zagroził Adrienowi, w końcu całkiem polubił tą dziewczynę mimo, że była jakaś ułomna. Po prostu u Hawkinsa chyba włączył się tryb kochającego ojca, którym nigdy nawet nie był.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien



Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 6:08 pm

- Żelki, powiadasz... - zmarszczył brwi. Nawet w dawnym życiu nie miał do czynienia z człowiekiem, który miał takie sitko we łbie. "Żelki" musiały nieźle jej namieszać w głowie. Dziwne, że taki ktoś zdążył przeżyć tyle czasu. Przyglądał się dziewczynie jeszcze przez chwilę. Dopiero gdy dziewczyna schowała nóż i kucyka, czy inny tego typu duperel, zwrócił uwagę na tego jebanego kucyka. - Ile ty masz lat? - spytał tonem skierowanym typowo do debila. Problematyczna dziewucha i problematyczny staruch. Adrien miał duże wątpliwości w związku z obecną sytuacją, ale ten najwyraźniej odpuścił sobie mierzeniem w niego swoim pistoletem. W głębi duszy bardzo, ale to bardzo odetchnął. Gdyby facet nie odpuścił, dopiero wtedy poczułby, że jest w dupie. Póki co, wierzył w swoje umiejętności dyplomatyczne, których nie miał. Paplaninę dziada o "tych czasach" przemilczał. Nie chciał przypadkowo wyskoczyć z jakąś gadką, coby sprawiła, że wykazałby się większą inteligencją niż na osiemnastolatka. Po chwili poczuł, jak coś, a raczej coś rzuca mu się na szyje... No nie.
- Co ty... Odpierdalasz... - mruknął, stojąc z opuszczonymi ramionami wzdłuż ciała, spoglądał na dziewuchę spod przymrużonych oczu. W dodatku usłyszał groźbę ze strony tego mężczyzny... No pięknie. - Kim ona dla ciebie jest? - spytał, kierując spojrzenie na mężczyznę i objął dziewczynę, uśmiechając się ironicznie. Chciał jej oczywiście podarować trochę braterskiej miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 6:21 pm

(Yeah, jak ja kocham pisac w autobusie na telefonie ;-;)


- sieczkę? Nie, jestem Marshmallow.
Biedny Bill. Musiało coś mu się poprzestawiać w głowie. Jak mógł zapomnieć jak dziewczyna ma na imię.
Dobrze, że Pianka nie miała pojęcia, że jest "tą drugą" i tak na prawdę nazywa się Eileen, ma 17 lat i jest poważnie chora.
- Sześć - odpiwiedziała z delikatnym uśmiechem i mocniej przytuliła mężczyznę. Bała się, że jak go na chwilę zostawi nie nauczy jej latać.
- Jak to nie znam? Znam! - od razu zaprotestowała, marszcząc zabawnie nosek.
- Chcesz być moim braciszkiem? Billy jest strasznie poważny więc może być... Tatą!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bill Hawkins



Wiek : 45 lat
Ekwipunek : -Smith & Wesson 500 (5 kul w bębenku)
- Tomahawk
- Stara, wytarta torba sportowa z podpisem "Lynn H.", do trzymania swoich klamotów
- Paczka amunicji
- .50 kalibrowych nabojów do magnum (17 sztuk)
- Kilka par suchych, zapasowych ubrań
- Śpiwór
- Dwie puszki konserw
- Rodzinna fotografia - przedstawia Billa i jakąś kobietę z blizną.
- Litr czystej wody
- Paczka fajek + zapalniczka
Głód : 130/150
Wygląd : Czarny t-shirt z czaszką, skórzany płaszcz, wojskowe spodnie w kamuflażu "Marpat", ciężkie trepy.

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 7:09 pm

Ten dosyć specyficzny obrót sytuacji sprawił, że facetowi po prostu ręce opadły. Czuł, że na trzeźwo nie zniesie tego więc ze swojej wytartej torby, którą odziedziczył po siostrzyczce wyciągnął butelkę Whisky, która była już w połowie pusta - pesymizm pełną parą. Pociągnął z niej sporego łyka, złocisty płyn wypełniający jego gardło sprawił, że aż zachciało mu się żyć. - Czy my jesteśmy w jebanym przedszkolu? Do kurwy nędzy! - Splunął siarczyście na podłogę, ślina twardo wylądowała na podłodze, która dodatkowo rozlazła się na wszystkie strony - brawo, mamy drugą rozgwiazdę.
Postanowił odpowiedzieć szczylowi na jego pytanie dotyczące powiązań jego i tej oto siedemnastoletniej sześciolatki. - Znamy się może z dziesięć minut ale już zdążyłem ją polubić mimo tego, że ma nasrane w głowie. - Bo przecież taka była prawda i zdaje się, że nieznajomy również o tym wiedział. - Ale wiecie co? Nie jestem tu po to by bawić się w jebany dom. - Po tych słowach rzucił się między regały w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby okazać się przydatne - po to tu w końcu był. W głębi duszy miał nadzieję, że jego groźba podziałała i małolat nie będzie sprawiał problemów, a jeżeli nawet będzie na tyle odważny - Hawkins nie zgłodnieje. - Swoją drogą skąd jesteś i czego tu szukasz, mój mały zasrańcu? - Rzucił głośniej do gnoja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien



Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Sklep militarny   Czw Lut 12, 2015 7:25 pm

Tak, sytuacja była dość specyficzna, ale Adrien wolał pozostać elastyczny. Dość szybko przyswoił fakt, że miał do czynienia z groźnym staruchem, który miał przy sobie niezłą, niebezpieczną spluwę, oraz dziewczynę, która miała mocne opóźnienie w rozwoju. Jak na jej pierwsze spostrzeżenie skierowane do Billa przemilczał, tak na odpowiedź, że ma sześć lat zwyczajnie parsknął śmiechem.
- Oooo kuuurwa... Sześć? - tak właśnie mógł określić to... wszystko. Dziewczyna mocniej go przytuliła, ale Adrien po chwili chwycił ją za ramiona i odsunął do siebie i zaczął przyglądać się bezwstydnie jej ciału, zatrzymując wzrok tu i ówdzie. - Twoje cycki mówią co innego. - skwitował i oderwał wzrok, kiedy usłyszał odpowiedź ze strony mężczyzny. Cóż, ten staruch zdążył ją polubić, więc "latania" na razie jej nie nauczy, ani też jej nie wyedukuje na temat dojrzewania. Z tym musiał się zgodzić z Billem. Tak, tak ten staruch miał na imię, bowiem "sześciolatka" zdążyła już dwa razy wypaplać jego imię.
- Ja też nie po to tutaj jestem... - odpowiedział niemrawo, kiedy zawiesił wzrok na regałach. Potem ruszył między nimi, dokładnie się rozglądając i przeszukując. - To mało istotne skąd jestem, a szukam czegoś przydatnego. Wszystko się może przydać. - odpowiedział beznamiętnie, powracając do swoich czynności. - A ty, Bill? - użył jego imienia, ponieważ tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep militarny   

Powrót do góry Go down
 
Sklep militarny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sklep z protezami
» Sklep z drobiazgami
» Sklep spożywczy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Glob :: 
Atlanta
-
Skocz do: