Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Coffee Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Czw Mar 05, 2015 5:01 pm

Nie przepadał, bo tak mu narzucano, choć prawdziwych, wewnętrznych preferencji nie da się w sobie na zawsze stłumić, prawda? Tym bardziej, że to Nathan bardziej przyczynił się do zetknięcia się z nim ustami. W brunecie pękł dawniej zbudowany mur, a do jego braku tak szybko się nie przyzwyczai i pewnie nie będzie wciąż umiał tego u siebie zaakceptować. Nie od razu. Póki co, nie przejmował się tym. Obserwował uważnie twarz Nathana i jego reakcje na ruch, jaki wykonał, a reakcja była taka... Jakiej w sumie oczekiwał, przez co uśmiechnął się kącikiem ust. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, kiedy ten przysunął się bliżej niego.
- Widzę, że ci się to szaleństwo podob...a - na chwilę urwał, czując zimną dłoń Nathana na swoim boku. Przeszedł go dreszcz. Potem znów zetknęli się ze sobą ustami. Nie miał zamiaru "czegoś więcej za barkiem". Na takie rzeczy nie byłby gotowy. Nie znał się na gejowskim seksie, ale perspektywa posiadania chuja w dupie (chuja Natha w swojej, albo swojego chuja, w Nathanie) nie widziało mu się. Tak więc właśnie lizał się z facetem i mu się to podobało. Czuł jego usta, język, ale przede wszystkim posmak alkoholu. W sumie dobrze, bo im obydwu nie jechało z japy przynajmniej. Adrien zaczął delikatnie masować jego męskość. Zapomniał o bożym świecie i o tym, że w każdej chwili w ich zabawie może przeszkodzić jakieś zombie. Druga ręka powędrowała do rozporka Natha. Rozpiął go. Cóż,wspólna masturbacja nie byłaby zła w takich warunkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean O'Connor

avatar

Wiek : 26
Ekwipunek : Łuk, 10 strzał, katana, kubłak z wodą, 3 puszki szynki konserwowanej.
Głód : 130/150
Wygląd : Czarna koszula, szare jeansy, znoszone glany.

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Mar 06, 2015 6:08 pm

Dzień jak dzień. Dean miał zamiar uzupełnić trochę swoje zapasy żywnościowe, wchodząc do pobliskich, opuszczonych sklepów. Ni wuja nie spodziewał się, że kogoś tu zastanie. Przynajmniej nie o tej porze, w szczególności, że zbliżał się wieczór, a szwendacze stawały się bardziej aktywniejsze. Z łukiem w prawej dłoni szlajał się przez miasteczko, czasami sprawnie wdrapując się na budynki, aby uniknąć bliższego spotkania z zimnymi. Aż w końcu... trafił na Coffee Bar. Wjechał z buta tylnym wejściem, uważnie rozglądając się. Czysto. Przeszukał zaplecze, nic nie znalazł. Wytężył słuch... usłyszał "coś". Skierował się w stronę owych odgłosów... Szczena mu opadła. Ujrzał dwóch mężczyzn, którzy, khem... Robią to, czego zwykły człowiek by się nie spodziewał w dzisiejszych czasach.
-Eeeee.... Co tu się kurwa wyprawia? - podrapał się po głowie, spojrzał na czerwonowłosego, Adriena i spierdolił z tego pomieszczenia szybciej, niż do niego przylazł.


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Mar 06, 2015 6:47 pm

+18

Pocałunki były długie i dosyć intensywne, a posmak alkoholu jeszcze bardziej zachęcał Nathan'a do całowania. Jednak na chwilę tego zaprzestał gdy poczuł jego rękę w swoim rozporku. Spojrzał na niego z uśmiechem, po czym zeskoczył z krzesła odciągając łapę Adriena od swojego krocza. Następnie skierował się ku wygodnej loży ciągnąc za sobą przy tym Marshall'a. Wyjebał gdzieś stolik by było więcej miejsca i w dodatku by się o nic nie obijali.
Nath bez żadnego pytania pociągnął Ad'a i "rzucił" go na skórzaną kanapę by z kolei się na nim położyć i całować go dalej. Tylko, że tym razem nie tylko w usta, lecz po całej szyi i obojczykach lekko podgryzając okoliczne miejsca by podrażnić jego bladą skórę.
Sięgnął też dłonią w między czasie do rozporka chłopaka rozsuwając go z wolna. Wsunął mu rękę tam gdzie nie trzeba i zaczął delikatnie masować jego nawet spory atut.
Co jak co, ale wszystko póki co szło dobrze i bez jakichkolwiek zakłóceń.. no, ale jak zawsze z początku szło coś dobrze to potem i tak musiało się spierdolić.
Ich jakże przyjemne czynności zostały niespodziewane przerwane przez.. jakiegoś siwego starca? Frost zerwał się równe nogi patrząc za nieznajomym, który już dawno stąd spierdolił.
Spojrzał na Adrien'a próbując się nie roześmiać.
- Chyba źle dobraliśmy sobie miejsce. - Zasunął z powrotem swój rozporek, ale to, że odpuścił sobie wzjamną masturbację nie oznaczało rezygnacji z wymieniania śliny. Tak więc schylił się do niego jeszcze na chwilę by wymienić z nim parę pocałunków, po czym skierował się ku swojego ekwipunku, który był rozpierdzielony prawie po całej lokacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pią Mar 06, 2015 7:51 pm

+18

Edit:
Pocałunki były dość intensywne i długie, ale przyspieszali tempa. No, do czasu, dopóki Nathan nie odsunął się od niego i nagle zszedł z krzesła, ciągnąć za sobą Adriena. Było to na tyle dynamiczne, a on był tak zamroczony, że nawet nie zdążył na to zareagować, a już leżał na kanapie i został przyciśnięty ciężarem czerwonowłosego.
- O kurwa... - mruknął, widząc jak i czując, jak Nathan wziął się za pieszczenie jego skóry na szyi, dochodząc do obojczyków, gdzie już na skórze był widoczny skrawek jego jednego z wielu tatuaży. Oddychał szybko, ale zaczął jeszcze szybciej, kiedy poczuł dłoń chłopaka na swoim penisie. Nie chcąc pozostać mu dłużny, jego ręka również powędrowała do jego krocza. Wszystko byłoby dobrze, kiedy nie usłyszał cudzego głosu. Zerwał się do pozycji siedzącej i obejrzał się za uciekającą postacią. Zamrugał parę razy i spojrzał na Nathana. Nie... Nie chciał wybudzać się do końca z tego stanu, w którym żałowałby tego, co tutaj zaszło.
Gdy czerwonowłosy nachylił się, by znów go pocałować, Adrien to odwzajemnił, jednakże gdy ten się odsunął kawałek, brunet złapał go mocno za ramię, by nigdzie nie szedł, bo podświadomie poczuł, że będzie chciał się ulotnić.
- No i chuj. Pierdol to. Teraz szansa na to, że ktoś tu wejdzie, jest jeszcze mniejsza. - powiedział wkurwionym i sfrustrowanym głosem, bo zwyczajnie nie lubił niedokończonych spraw... Tym bardziej, że jeszcze nie doszedł, a jego fiut ciągle stał. Szarpnął Nathana mocniej, by ten poleciał z powrotem na niego i wbił mu się w usta, wpychając język.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 8:40 pm

+18

Nathan poczuł jedynie szarpnięcie ze strony Adrien'a przez które z powrotem znalazł się na jego rozgrzanym ciele. Dobra, jednak nie chciał tak szybko tego kończyć. Tym bardziej, że jego żołnierz stał już na baczność.
- Mmm.. - Mruknął, gdy ponownie wessał się w jego usta. Ich wargi współpracowały, całowali się namiętnie. Nathan w pewnym momencie przejechał językiem po jego wardze, po czym zaczął zjeżdżać z wolna w dół jego ciała. Ponownie całował mu szyję, obojczyki. Zatrzymał się nawet na zrobienie na szyi dosyć mocnej i wielgaśnej malinki. W międzyczasie podciągnął mu nieco koszulkę by zaraz zabrać się za oblizywanie sutków Adrien'a i okazjonalne, lekkie podgryzanie ich.
Z kolei zjechał w stronę jego brzucha, gdzie też nie obyło się bez namiętnych pocałunków, aż w końcu dotarł do krocza Ad'a. Wsunął dłoń w jego rozporek i wyciągnął penisa na wierzch. Z początku jedynie poruszał ręką w górę i w dół. Nawet wrócił na parę chwil do ust chłopaka by wymienić z nim jeszcze parę pocałunków, po czym cofnął się na poprzednie miejsce. A mianowicie do jego fiutka. Nathan uśmiechnął się szyderczo. Nie miał zielonego pojęcia jak zareaguje na to co miał teraz w planach zrobić, ale tak czy siak nie miał zamiaru się powstrzymywać. Po prostu wsunął go sobie gardła. Zaczął od podlizywania główki jego penisa zerkając od czasu do czasu na Ad'a i jego zachowanie, do momentu gdy wsunął go prawie całego. Prawie, bo Nathan nie wyrobił sobie jeszcze takiej umiejętności by wciągać nie wiadomo jak wielkiego członka do gardła bez zakrztuszenia.
Poruszał głową w górę i w dół, w dół i w górę powodując, że jego fiut stawał się jeszcze bardziej sztywny. Oczywiście Nathan też zadowalał się własną ręką w swoich spodniach.
Frost cicho pojękiwał z penisem w gębie. Czuł, że jeszcze trochę i w końcu obydwoje dojdą.
W pewnym momencie wyciągnął go z ust i zastąpił ową czynność dłonią. Miał ochotę znowu pocałować Ad'a, jednak wątpił by ten miał na to ochotę po tym jak właśnie miał jego członka w ustach. Chociaż kto go tam wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 9:01 pm

+18

Nie było szans, żeby myślał. Nie w tym stanie. Nie kiedy ten go dotykał. Oddychał coraz ciężej. Przełknął głośniej ślinę, gdy ten zjeżdżał coraz niżej, aż do jego penisa... Jakby na chwilę oprzytomniał. Naprawdę miał zamiar to zrobić? Wziął duży wdech czując wargi Nathana na swoim penisie. Potem znów jego myśli odpłynęły i wydał z siebie zduszony jęk, kiedy ten zaczął pieścić główkę jego penisa, a potem gdy wsunął prawie całego penisa do gardła... Podniósł się bardziej, chcąc wzmocnić swoje ruchy, by pieścić członka Nathana, jedną ręką łapiąc się za jego ramię. Czuł, że zaraz dojdzie... Już miał się odezwać, a przynajmniej wydać jakiś bardziej sensowny dźwięk ze swojego gardła, ale ten jednak sam się odsunął i wyprostował. Kurwa, dawno tak rozpalony nie był. W takich czasach takiej przyjemności człowiekowi brakuje. Dobrze, że mógł zakosztować jej teraz chociaż odrobinę.
Zupełnie bez zastanowienia przyciągnął Nathana do siebie, znów składając na jego ustach pocałunek. Nie kontrolował tego. Potem doszedł z głośnym wydechem i ulgą. Jeszcze przez moment dyszał. Ten... Ehm. Kontakt fizyczny sprawił, że alkohol w dużej mierze się wypocił. Czuł lepką, ciepłą maź na swojej dłoni, która spoczywała jeszcze przez chwilę na penisie Nathana, po czym wytarł to o kanapę. W jego głowie panował istny burdel, a na zewnątrz jego twarz nie wyrażała żadnych emocji. Po prostu odsunął się, podciągnął bardziej gacie i zapiął rozporek. Wstał z kanapy i spojrzał przez okno. Fakt, jeszcze chwila a nastanie całkowita ciemność. Zdawało mu się, że w oddali już czają się umarli.
Nie wiedząc, jak się zachować, nie odzywał się, przez co mógł sprawiać wrażenie, że ignorował obecność czerwonowłosego. W każdym razie nie miał zamiaru się stąd ruszać. Chwycił dwa krzesła z baru i zaczął nieść w stronę toalety. Zwyczajnie zaczął znosić tam graty, by się tam zabarykadować i spędzić w miarę spokojną noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 9:32 pm

No cóż. Wszystko co dobre musi się prędzej czy później kiedyś skończyć. Tym razem skończyło się w miarę szybko. Może dlatego, że od dawien dawna tego nie robił i odzwyczaił się długiego powstrzymywania swojego wytrysku. No ale trudno. Co się stało to się nie odstanie.
Nathan wytarł pot z czoła i zapiął rozporek. Siedział tak jeszcze przez jakiś czas na kanapie spoglądając na to co wyprawia Adrien. Nie dało się w sumie ukryć, że jeszcze był myślami w innym świecie. Dalej czuł na sobie usta Ad'a jak i ogólnie jego dotyk. Miał ochotę na więcej przyjemności, ale obserwując chłopaka zdał sobie sprawę, że ocknął się już całkowicie z błogostanu i jest świadomy tego co właśnie zrobili. Na pierwszy rzut oka było już widać, że jest nieco zdezorientowany, nie wie co ze sobą zrobić. Zupełnie tak jak Nathan, gdy po raz pierwszy uprawiał seks z facetem. Tak samo myślał, że zaraz wyjdzie z siebie, jednak po dłuższym czasie jego myśli się ustabilizowały i wszystko mu już było jedno. Czy dziewczynka czy chłopaczek, byle życie miało smaczek.
- Masz zamiar spać tam sam i mnie tu zostawić? - Zmierzył go wzrokiem kierując się ku swoich rzeczy. Spakował resztę piw do plecaka, po czym zarzucił go na plecy. Maczetę pochwycił w rękę. Czekał na odpowiedź chłopaka. Nie chciał też na niego w jakikolwiek sposób naciskać. Musiał pozbierać swoje myśli po tym wszystkim. Jednakże Nath też nie mógł czekać długo, bo jeśli Ad go stąd wypierdoli to będzie musiał się jak najszybciej ulotnić w poszukiwaniu schronu. Nie miał zamiaru tutaj spać bez jakiejkolwiek gwarancji na to, że zombie tutaj nie wejdzie i nie wgryzie mu się w gardło lub gdziekolwiek indziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 9:44 pm

Jego myśli również krążyły wokół tego, co się przed chwilą działo... Czerpał z tego przyjemność, było zajebiście, ale w jego głowie były zakodowane pewne narzucone poglądy, które mu wpajano. Był na siebie wkurwiony i nie mógł być wkurwiony na Nathana. Chyba. Albo nawet nie wiedział. Po prostu to było dla niego nowe. Usłyszał za sobą głos chłopaka. Przystanął na chwilę i zmarszczył brwi. Milczał tak przez moment.
- Rób co chcesz. - odpowiedział mu krótko i oschle, aczkolwiek nie wyganiał go. Może w jego głowie rodziła się myśl, że świetną perspektywą byłoby spędzić noc z kimś i ogólnie noc z drugim chłopakiem i ogólnie noc z drugim chłopakiem, z którym właśnie przed chwilą robił takie rzeczy, do których jeszcze nie potrafił przyznać przed samym sobą.
- Pomóż mi przenieść tam parę gratów. - rzucił po chwili, kierując się tym razem do swoich rzeczy, by zanieść je tam, gdzie planował spędzić noc. Potem zaczął zwlekać jakieś kartony, coby spać na nieco miększym i czystszym podłożu niż na posadzce umazianej niestety krwią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 10:08 pm

Uśmiechnął się nieco na wieść, że nie musi teraz na szybko szukać jakiegoś lokum. No i, że przynajmniej będzie mieć jakieś towarzystwo na tę noc.
Nathan zahaczył maczetę na swoim pasku od spodni i zabrał się za przenoszenie rzeczy do kibla. Na szczęście nie było tego wszystkiego tak bardzo wiele i nie musieli chodzić dwa razy w tę i we w tę. Korzystając z okazji rzucił też plecakiem w kąt pomieszczenia ubikacji, po czym wrócił się do Adrien'a by pomóc mu z kartonami. Nie były one jakoś wielce ciężkie, żeby Ad sobie z tym nie poradził, ale że i tak nie miał nic do roboty to po prostu się za to zabrał.
Zaledwie po paru minutach roboty miejsce wypoczynkowe było w sumie prawie gotowe, a na zewnątrz z minuty na minutę robiło się coraz bardziej mrocznie. Okazjonalnie było też słychać warkoty sztywnych w oddali, ale póki co nie zapowiadało się na to, że jakikolwiek tu przypełznie i zakłóci im potem ciszę nocną.
Nathan skierował się ku kibla.
- Hmm.. no nie powiem. Dosyć przyjemnie. - Perspektywa spania na kartonach nie była w sumie taka zła.. najważniejsze, że miał towarzystwo i to nie byle jakie.
Frost zabrał się jeszcze za wyciągnięcie stamtąd dwóch martwych ciał, bo w końcu kto by chciał spędzić noc wśród trupów? I to w dodatku w jednym pomieszczeniu? Chyba jedynie nekrofile, a on nim nie był.
Otrzepał ręce i zaczął szukać wzrokiem Ad'a. Jako, że bar nie był wielki to nie zajęło mu to dużo czasu. Nath zaszedł go z wolna od tyłu i położył mu delikatnie rękę na ramieniu zaciskając je przy tym palcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 07, 2015 10:24 pm

Adrien często bywał chujem i cóż, nic dziwnego by było, gdyby powiedział Nathanowi, żeby zwyczajnie stąd spierdzielał. Mimo wszystko... Nie chciał. Tym razem nie chciał, by czerwonowłosy pedałem musiał sobie sam radzić o tak późnej porze. Na "pomoc" z jego strony nie zareagował. Chciał brać kartony, niech sobie brał.
- Ta... - mruknął nieobecnie, zawieszając na moment wzrok na Nathanie. Potem sam wcześniej skierował się w stronę baru. Jako że nie jadł nic przez dłuższy czas, a w dodatku jakiś czas temu palił trawkę, jego żołądek przypomniał sobie o tym spotęgowanym głodzie. Sięgnął po wcześniej wyłożoną na blacie paczkę chipsów i otworzył je i zaczął je zwyczajnie jeść, zapominając na chwilę o bożym świecie. Kiedy łapała zwała, był w stanie zjeść wszystko, byleby zaspokoić ten głód. Kiedy sięgał ręką do paczki, przypomniał sobie, że tą ręką właśnie niedawno pieścił penisa Nathana, odruchowo przemienił ją na drugą. Wyłączył się na moment, skupiając się tylko i wyłącznie na jedzeniu i gdyby nie Nath, pewnie siedziałby tutaj aż za długo, czekając nieświadomie na przybycie sztywnych. Wzdrygnął się, czując dotyk na ramieniu i odwrócił się, chcąc szybko odciągnąć łapy sztywnego, który go złapał, ale problem w tym, że... Tym "sztywnym" był Nathan, tylko po prostu mózg Adriena miał szwank, ba, zapomniał, że w tym pomieszczeniu znajdował się czerwonowłosy.
- Jezu, ja pierdole, to ty... - odetchnął z ulgą, opuszczając ramię, gdyż wcześniej odruchowo miał zamiar wymierzyć cios prosto w jego przystojną twarz. Zaraz potem zmarszczył brwi. - Nie rób tak więcej. Niechcący bym ci przyjebał. - westchnął i wstał i... Zawiesił wzrok na twarzy czerwonowłosego, zamyślając się na nim kompletnie. Chciałby coś powiedzieć. Czuł jakąś dziwną, wewnętrzną potrzebę wyżalenia się temu debilowi, ale ostatecznie zdawało mu się, że to go raczej nie zainteresuje i będzie miał wyjebane, no i generalnie się nie znali. Prychnął pod nosem, wybudzając się z tego zamyślenia i skierował się do toalety, gdzie uwinęli gniazdko.
- Chodź. - rzucił tylko przez ramię w stronę Nathana i czekał, aż wejdzie i będą mogli zabarykadować drzwi gratami, które znieśli. Sam zaczął sprawdzać jeszcze kabiny dla pewności, czy przypadkiem nie zostały tu jakieś żywe lub martwe trupy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Nie Mar 08, 2015 4:32 pm

Widok przerażonej twarzy Adrien'a trochę rozbawił Nath'a. Przez chwilę miał wrażenie, że zaraz oberwie z gonga w łeb. Jednak udało się obejść bez tego i jego twarz na szczęście w żaden sposób nie ucierpiała.
Pomimo tego rozbawienia Nath nie odważył się zaśmiać, ani nic z tych rzeczy. Atmosfera był zbyt poważna, a jeszcze bardziej go zatkało, gdy Ad stanął przed nim twarzą w twarz i stał jak wryty bez słowa. Przełknął głośno ślinę. Na myśl nasuwały mu się różne słowa, ale nie odważył się wykrztusić ani jednego. Po prostu stał jak słup soli. Przez chwilę nawet naszła go myśl by go ponownie pocałować, ale z tego jak najszybciej zrezygnował.
- Ta, ta.. już idę. - Rzucił w jego stronę stojąc tak jeszcze przez dłuższy moment, aż w końcu się otrząsnął, pochwycił paczkę chipsów Adrien'a i ruszył żwawym krokiem do łazienki.
Jako, że raczej już żaden z nich nie miał w planach się stąd ruszać, od razu po wejściu zabrał się za barykadowanie drzwi rzucając przed tym paczkę na posłanie z kartonów.
- Zostawiłeś. - Zerknął na niego, po czym usiadł na kartonach. Sięgnął po swój plecak i wyciągnął z niego chipsy i na dodatek jedną puszkę piwa. Otworzył i zaczął szamać obserwując chłopaka.
- Idziesz już spać? - Rzucił tak z dupy, bo nie chciał siedzieć w kompletnej ciszy. Co jak co, ale to było dosyć dobijające. Wziął parę łyków piwa otwierając wcześniej puszkę i kontynuował pochłanianie tej trucizny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Nie Mar 08, 2015 4:54 pm

No, atmosfera była dziwna. Adrien po dłuższej chwili doszedł do wniosku, że o wiele lepiej byłoby się wyłączyć i nie zawracać sobie dupy zbędnymi myślami. On tylko nie dawno przelizał się z facetem. Uprawiał z nim seks. To normalne. Zdecydowanie. Zacisnął dłonie w pięści odruchowo i po prostu poszedł do ich tajnej "bazy" w toalecie.
- Aaaah... Dzięki. - mruknął, spoglądając na chipsy, które zostawił. Zamknął kabinę, którą sprawdzał i z której niezwykle jebało, po czym usiadł blisko Nathana na kartonach. Sam sięgnął do swojego plecaka, gdzie wcześniej schował dwie ostatnie puszeczki. - Nie... Nie zasnę szybko. O ile w ogóle zasnę. - odpowiedział markotnie, po czym otworzył piwo i wziął kilka łyków. Zawsze było chujowo spać w takich miejscach, gdzie było jakieś ryzyko wtargnięcia zombie, mimo że i tak wystarczająco zabezpieczyli teren. No nie dało się zaprzeczyć, często budził się co godzinę w nocy i nie umiał zasnąć. Jego zmysł słuchu, będąc zresztą sam jak palec, niezwykle się wyostrzał i wyłapywał każdy pomruk żywych umarlaków, które złaziły się nagle w jedną noc w miejsce, w którym nocował. W tym momencie żałował, że nie miał przy sobie chociaż jednego papierosa. Oczywiście musiał wypalić wcześniej. Siedział tak w ciszy przez dłuższą chwilę, bo się zwyczajnie zamyślił, ale z tego zamyślenia już zdołał go wybudzić jakiś dźwięk dobiegający za drzwi.
- Już się schodzą te gnidy? - spytał bardziej samego siebie. Wziął kolejne łyki piwa, na przemian jedząc chipsy. Wkrótce skończył wpierdalać, dlatego też skrzywił się. - Najgorszym minusem marysi jest zwała... Zjadłbym kurwa jeszcze. - mruknął niezadowolony. Jeśli miał spędzić noc z Nathanem, to czemu nie miałby gadać tak, jak wcześniej. Przynajmniej niech nie udaje sfochanej, trudnej kobity. Westchnął ciężko i glebnął się na kartony, dając ręce za tył głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Mar 09, 2015 10:59 am

- Nie ma za co. - Rzucił, gdy ten mu podziękował. W sumie to nie było o co dziękować. To była tylko zwykła paczka chipsów. Dziękować to mógł za uratowanie życia. - Yhm.. ok. Ja pewnie zasnę jak kamień.. pomimo tych odgłosów na zewnątrz. - No cóż, noc jak noc. W nocy te jebaństwa robiły się bardziej aktywne i czułe na jakiekolwiek ruchy, odgłosy i tym podobne, więc lepiej nie zabawiać się w bohaterów po zmroku. Tym bardziej, że i tak mamy marne szanse, że cokolwiek zdziałamy.
- Najwyraźniej. - Mruknął pod nosem. Wolał nie podnosić głosu, bo nie wiadomo jaki zasięg słuchu mają te skurwibąki w nocy. A nie chciał też utknąć w kiblu z hordą dobijającą się do drzwi. Chociaż mogliby w sumie spierdolić przez okno. Było dosyć małe, ale jakby współpracowali to raczej szybko by się z tym uwinęli.
Nathan zerknął na wygłodniałego Adrien'a. - Khem, tylko mnie nie zjedz. - Rzucił bez namysłu, po czym wyciągnął z plecaka jedną z dwóch konserw. - Masz. Nie jest tego jakoś dużo, ale zawsze coś. - Uśmiechnął się do niego podając mu żarcie, a następnie sam się położył na ściółce z kartonów. Brakowało jedynie sianka.
- Mogło być gorzej. - Nath zerknął na sufit i znowu odleciał do swojej krainy z przeróżnymi myślami. Nie miał zielonego pojęcia co wydarzy się dalej. Równie dobrze mógłby też teraz zasnąć i nie przejmować się niczym.. nawet tymi chorymi odgłosami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Mar 09, 2015 12:03 pm

Podziękowanie było typowym odruchem. Zresztą... Jak Adrien zapomniał o tych chipsach to po zabarykadowaniu drzwi raczej by już nie mógł się po nie wrócić i siedziałby głodny.
- Gdybym zajarał jeszcze szluga na dopierdolenie, to może bym zasnął. - rzucił od tak. Zazdrościł czerwonowłosemu, że potrafił tak szybko zasnąć. Kiedy po pomieszczeniu obok zaczęły się jakieś szmery i pomrukiwania zdecydowanie bardziej zamilkli.
- Yyy... co- mruknął zdezorientowany, jakby przez chwilę był pogrążony przez swoją ćpuńską refleksję, słysząc coś o zjedzeniu Natha. Zerknął na niego, zmarszczył brwi i pokręcił głową z dezaprobatą przypominając sobie znowu to, co robili jakiś czas temu. - Em, nie, dzięki. To jest twoje. - odpowiedział krótko. Obudziło się w nim sumienie albo... Cokolwiek z tych rzeczy i nie chciał go opierdzielać z jedzenia. Nie zwykł przyjmować coś od kogoś. Wystarczy, że podzielił się z nim sześciopakiem, który był niestety głównym czynnikiem jego spedalenia.
Obserwował jak Nath kładzie się obok niego. Przez dłuższą chwilę zawiesił na nim wzrok.
- Gorzej? - powtórzył za nim szeptem również wlepiając wzrok w sufit. Noc była idealna dla Adriena na snucie refleksje o dawnym życiu. - Mogłoby być lepiej tak dla odmiany. - dodał. Mógłby mówić więcej, ale nie miał pewności, czy czerwonowłosy chce iść spać czy go słuchać. Sam przymknął oczy i starał się myśleć o czymś przyjemnym. Sięgnął ręką ma oślep po kurtkę, a w efekcie położył dłoń na brzuchu czerwonowłosego. Podniósł się nieco i przejechał ręką zupełnie specjalnie po jego ciałku, sięgając przy tym po kurtkę i jak gdyby nigdy nic podłożył ją pod głowę i przymknął oczy usiłując zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Mar 09, 2015 9:06 pm

No może rzeczywiście Nathan był dość za bardzo dobroduszny i mało kiedy myślał za nim coś postanowił, no ale to był on i już raczej nic go zmieni. Po prostu chciał "dokarmić" chłopaka by nie był głodny, nawet jeśli osobiście kończyły mu się zapasy i wypadałoby jutro z rana iść na jakiś wymarsz po prowiant z nadzieją choć na trochę szczęścia.
- Bierz i mnie nie wkurwiaj. - Jak Nath już postanowił coś komuś wręczyć to mu się nie odmawiało, bo tak czy siak zwrotów nie przyjmował. Jako, że Adrien nie był raczej skłonny na wzięcie podarunku to zerwał się na chwilę by sięgnąć plecak Ad'a i wrzucić mu tą zasraną konserwę, po czym wrócił na miejsce. Ogólnie Frost nie przepadał za tym świństwem, ale teraz liczył się każdy kąsek.
Kiedy położył się obok niego, czuł na sobie jego wzrok i próbował na niego nie zerkać, bo nie chciał znowu utkwić w tej samej sytuacji co przedtem. Tym bardziej, że władały nim teraz emocje i nie wiadomo do czego znowu mógłby się przyczynić.
- No w sumie.. - Rzucił, po czym drgnął i otworzył szeroko oczy czując na sobie dłoń Adrien'a. Nie dało się ukryć, że go to dosyć zatkało i przygwoździło do podłogi. Zaczął niezauważalnie szybciej oddychać, ale zaczął. W dodatku serce biło mu jak dzwon. Może i była to dziwna reakcja na zwykły dotyk, ale nawet on sam nie rozumiał co się z nim dzieje.. a wszystko zaczęło się tylko od durnej wspólnej masturbacji.. i nie tylko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Mar 09, 2015 9:22 pm

- Nie i chuj. - odparł sfrustrowanym tonem i zmarszczył brwi, kiedy zauważył, jak ten zrywa się w stronę jego plecaka i wrzuca mu tą jebaną konserwę. Nawet miał ochotę przez chwilę odciągnąć Nathana przed tym czynem, no ale nie będą się kurwa szarpać o byle konserwę. Po prostu wykrzywił usta w grymas, dopił wcześniej otworzony piwo i się położył.
Moment w którym go dotknął był specjalny. Żeby jednak nie było, po prostu w ten sposób chwycił po swoją kurtkę i ten czyn był dość niepozorny... A raczej byłby, gdyby nie to, że brunet położył dłoń na jego brzuchu z powrotem, wcześniej całkiem naturalnie, choć może mu się wydawało, że jego klatka piersiowa zaczęła się unosić szybciej. Złudne wrażenie lub nie... To był znów jego impuls. Cały czas myślał o bliskości z tym chłopakiem. Nie mógł nazwać tego ambitnym uczuciem, a po prostu upustem jego od dawna kotłujących się dzikich fantazji. Dalej go to śmieszyło, że dopiero podczas apokalipsy, kiedy wszystkie systemy, nie tylko społeczne, ale moralne zwyczajnie padły. Był sam. Nikt nie będzie go osądzać o pedalstwo, a nawet jeśli... To co z tego? Nie potrzebował zawierać z nikim żadnych znajomości.
- Więc w sumie... - zaczął, podnosząc się lekko i nachylając nad czerwonowłosym. - Czemu by nie zrobić tak, by ta chwila była lepsza? - spytał bardzo cicho i wsunął dłoń pod jego ubranie, zaczął masować dłonią jego brzuch. Zbliżył twarz do jego twarzy, głośno przełykając ślinę, ale nic nie robił. Tak jakby przeczucie go obleciało, że czerwonowłosy nie będzie chciał skorzystać już nigdy więcej z jego bliskości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Mar 10, 2015 2:54 pm

Dobra. Tego się raczej nie spodziewał. Chociaż? No ale nie czas nad tym rozmyślać. Teraz trzeba było odpowiedzieć na kuszące zaloty Adrien'a.
- W pełni się z Tobą zgadzam. - Wyszczerzył się do niego i spojrzał mu głęboko w oczy. Nie dało się ukryć, że nawet się ucieszył z takiego przebiegu sytuacji, bo przynajmniej teraz nie on wyszedł na napalonego pedała.
Nathan spiął mięśnie brzucha gdy ten wsadził mu łapę pod koszulkę. Nie po to by pochwalić się swoim ledwo widocznym sześciopakiem. To po prostu był taki jego odruch na dotykanie go w tym miejscu. Niedługo potem zetknął się ustami z Ad'em. Z początku jedynie lekko muskał jego wargi. Potem zaczął całować go coraz bardziej namiętnie, aż w końcu wsunął mu na dodatek język.
Jedna z jego rąk zawędrowała prosto na cztery litery chłopaka. Nie obyło się też bez podszczypnięcia jednego z pośladków. Za to drugą rękę wsunął pod koszulkę bruneta i zaczął masować jego żebra.
- Mmm.. - Jęknął cicho z zadowolenia dalej będąc złączonym z nim ustami.
Pocałunki były długie i namiętne i z sekundy na sekundę coraz bardziej kusiły Nathan'a. Nawet już jego dłonie kombinowały jak ściągnąć mu tą przeklętą koszulkę. Choć w sumie nie tylko koszulkę. Najlepiej by było jakby wyskoczył ze wszystkich ubrań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Mar 10, 2015 3:23 pm

Ewentualnie! wciąż na niego działał alkohol. No i chuj, będzie korzystać z sytuacji. Jutro się rozejdą w swoje własne drogi. Uśmiechnął się widząc wyszczerz na jego twarzy. Przez moment patrzyli sobie w oczy, taka wstępna gra gejowskiego pożądania. Czuł, jak Nathan reaguje na jego dotyk, co go jeszcze bardziej zachęcało do kolejnych kroków. Zaraz zetknęli się ze sobą ustami, a pocałunki były delikatne, potem robiły się bardziej zachłanne, przez co Adrien odruchowo przeniósł całe swoje ciało nad Nathanem, nachylając się nad nim i wciąż całując się z nim bardzo namiętnie. Nie ma to jak druga tura. Ciało bruneta również reagowało na dotyk ze strony czerwonowłosego. Tym bardziej, kiedy poczuł dłoń na swoim pośladku. Zaśmiał się przez nos, dalej kontynuując to, co zaczęli.
- Ciszej... - mruknął nieco zasapany, kiedy się od niego oderwał na moment zaraz po tym jak Nathan jęknął. Akurat to był moment, jak ten dobierał się do jego koszulki, więc Adrien odchylił się i zdjął ją szybko, ukazując swoje wytatuowane ciało i zaraz potem znów wrócił na krótką chwilę do jego ust. Jego ręce również chwyciły materiał jego ubrania, by go podwinąć do góry i ściągnąć. Potem zwyczajnie przyssał się do jego skóry na szyi, chcąc pozostawić na niej czerwony ślad, w międzyczasie wędrując dłońmi po jego ciele. Nigdy nie sądził, że męskie ciało będzie aż tak go pociągać. Odsunął się od niego znów i spojrzał na niego zahipnotyzowany i znów zaczął całować go w usta, tym razem ostentacyjnie otarł się o niego biodrami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Mar 17, 2015 7:47 pm

+18

Nathan już od dawna nie miał takich bliskości z drugim mężczyzną.. tudzież kobietą. Dlatego też nie chciał tracić ani chwili i wolał to jak najlepiej wykorzystać, bo w końcu nie na co dzień nadarza się okazja do orgazmu. Pomijając oczywiście masturbację, bo to akurat można robić codziennie, nawet kiedy się chce. No prawie.
Chłopak oddychał głęboko i wygiął się nieco, gdy ten przyssał się do jego szyi.. niczym jakaś ośmiornica swoimi mackami. Takie trochę tentacles rape można powiedzieć.. ale co jak co to mu się to podobało i miał ochotę na więcej.
Nie dało się też ukryć, że Frost, gdy tylko nadarzyła się taka okazja to spoglądał na tatuaże Adrien'a i próbował wybadać co one w ogóle przedstawiały. Ogólnie Nath sam pragnął mieć wytatuowane ciało. Nawet już miał wielkie plany co gdzie i jak. Jednak zasrana apokalipsa wszystko spierdoliła i mógł jedynie pomarzyć o otwartym salonie, w którym czeka na niego tatuażysta z przygotowanym sprzętem.
No ale koniec z rozczulaniem się nad sobą. Teraz jest seks i tylko seks.
Łapy czerwonowłosego niewinnie zawędrowały w okolice rozporka Ad'a. Z początku jedynie zacisnął dłoń na jego kroczu masując impulsywnie. Z kolei jego chłodne koniuszki palców rozsunęły owy rozporek by zaraz cała dłoń wsunęła się do środka w poszukiwaniu atutu chłopaka.
Długo szukać nie musiał, więc też szybko zabrał się do roboty dalej całując namiętnie Adrien'a.


Ostatnio zmieniony przez Nathan Frost dnia Sro Mar 18, 2015 8:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Wto Mar 17, 2015 8:23 pm

+ 18 ej

Jest dobrze, jest świetnie, jest zajebiście. Problem był tylko taki, że... Nie miał doświadczenia w gejowskim seksie, a ręka Natha zaciskająca się na jego męskości sprawiła, że chciał na o wiele "bliższą bliskość". Drugi problem to kwestia higieny i przygotowania. No po prostu kurwa nie ma warunków. Tatuaże Adriena przedstawiały jego dawne poglądy. Z pewnością w oczy rzucała się wytatuowana swastyka na brzuchu, poniżej mostka. To byłoby lekkie nakierowanie na to, dlaczego chłopak zawsze był podminowany, bywał gburem i zawsze ciężko mu było pogodzić się z byciem pedałem. Drogą frustracji praktycznie każdego chłopaka potrafił tak nazywać, bo sam nie mógł - głównie przez samego siebie - zrealizować swoich marzeń seksualnych. Kolejnymi tatuażami było logo Warhammera - dwugłowy orzeł ze skrzydłami, którego skrzydła rozpościerały się na jego obie piersi, co było po prostu symbolem, że lubił serie gier. Inne tatuaże były po prostu ładne, stąd je zrobił. Były one dość abstrakcyjne i trudne do odgadnięcia, co dokładniej się na nich znajduje.
Tak więc w momencie, gdy poczuł dotyk bezpośrednio na swoim członku, wydał z siebie zduszony jęk prosto w jego czerwonowłosego. Powtórka. Nie chciał mu pozostać dłużny. Nie przerywając pocałunków, jego dłonie powędrowały do krocza czerwonowłosego, pierw rozpinając rozporek zniecierpliwiony, a potem rozpoczął zabawę z jego penisem, z czasem przyspieszając swoje ruchy, by mógł odczuwać to intensywniej. Kiedy jedna dłoń była zajęta, druga zaczęła błądzić po jego ciele, chcąc czuć jego reakcję na dotyk. Zaczynał oddychać coraz ciężej, dlatego też jego pocałunki, choć łapczywe, były niedokładne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sro Mar 18, 2015 8:23 pm

+18

Co racja to racja, ale dla chcącego nic trudnego.. więc przygotowanie i higiena nie były jakimiś wielkimi przeszkodami dla Natha i nie miał najmniejszego zamiaru przejmować się takimi bzdetami. Gorzej z Ad'em, bo to w końcu nie Frost uprawiał tu po raz pierwszy seks z drugim mężczyzną. Wręcz przeciwnie. On dokładnie wiedział co i jak. Można w sumie uznać, że był w tym masterem, dość dobrym.. dlatego też chciał by Ad na długo sobie zapamiętał tą chwilę.
Kiedy Adrien wydał z siebie jęk, Nath zachichotał cicho pod nosem. Nie było to wyśmiewanie się z chłopaka. Po prostu zwykły wiwat z tego, że jego dotyk powoduje u niego takie podniecenie. Tym bardziej, że jeszcze jakieś parę długich chwil wcześniej Marshall był całkowicie wszystkiemu przeciwny i wyzywał go od pedałów.
Nathan pieszcząc penisa Adrien'a jeździł drugą ręką po plecach chłopaka. Jego ręka na penisie poruszała się coraz szybciej i szybciej. Przynajmniej próbował, bo cielsko Ad'a nieco mu tą czynność utrudniało. Równie dobrze mógł go z siebie zrzucić i przejąć całą pałeczkę, bo w końcu Nath nie był tym, który lubił być na dole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sro Mar 18, 2015 8:41 pm

+18

Mimo wszystko albo go to odrzucało albo się bał. Nie wiedział, czy Nathan preferuje chuja w dupie, bo Adrien zdecydowanie nie. Wejście na sucho w jego tyłek... Gdyby teraz czerwonowłosy usiłowałby podjąć dalsze kroki i by nad nim się nachylał z ironicznym i zwycięskim uśmiechem na twarzy, brunet by wyrwał się z jego objęć i schowałby się w kąt, zapominając na dłuższy moment o zgrywaniu niezłomnego twardziela.
Usłyszał cichy chichot ze strony Frosta, dlatego, być może naturalnie i całkiem odruchowo, delikatnie ugryzł go w wargę. Cały czas się nachylał nad czerwonowłosym, ale czując coraz szybsze i intensywne ruchy na swoim członku, w pewnym momencie oderwał się od jego ust, dysząc. Oparł się czołem o ramię czerwonowłosego, przykładając usta do jego skóry przy szyi tak, że mógł czuć jego szybki i nieregularny oddech. Tym razem przyjemność miała trwać dłużej. Brunet również przyspieszył swoje ruchy. To było lepsze niż posługiwanie się swoja własną ręką. Ponowił pieszczotę skóry na szyi Nathana, gryząc ją i ssąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 28, 2015 8:41 pm

+18

Nathan co chwilę wyginał się w plecach z podniecenia i sapał prawie, że jak pies. Niby nic wielkiego, bo to była zaledwie jedynie masturbacja, ale długi okres przerwy najwyraźniej zrobił swoje i teraz każdy najmniejszy dotyk ze strony Adrien'a powodował u niego euforię. Miał ochotę na więcej.. i to w dodatku intensywniej. Oczywiście wątpił by doszło do jakiegokolwiek wsadzenia członka w odbyt, więc nawet nie próbował i starał się zadowolić obecnymi czynnościami, bo w końcu nie wiadomo kiedy nadarzy się kolejna taka okazja. Czy to z dziewuchą czy facetem. Wszystko mu było obojętne. Byle by coś z tego było i obydwoje byli z tego wszystkiego zadowoleni.. bo w końcu Nathan nie chciał dopuszczać się do gwałtów, tylko po to, żeby zaspokoić swoje pragnienia seksualne. Chociaż..
Jako, że nie było mu już za bardzo wygodnie to po prostu zepchnął z siebie dosyć ciężkie ciało chłopaka, po czym sam się na nim położył. W dalszym ciągu zabawiał się jego penisem.. jak najlepiej i najszybciej potrafił, bo przecież musiał się mu jakoś odwdzięczyć. Nie lubił też być nikomu dłużny.
Frost okazjonalnie schylał się do jego klatki piersiowej chcąc pobawić się Ad'owymi sutkami. Lekko je podgryzał i smyrał językiem. W między czasie wrócił też do jego ust wsadzając mu głęboko język.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Sob Mar 28, 2015 9:37 pm

+18

Nawet jeśli seks jest zły to i tak jest dobry. Tym się nigdy nie pogardzi. Adrien przez jakiś czas nachylał się nad Nathanem, ale nie zauważył nawet kiedy to on leżał. Już nawet zapomniał o tym, że za drzwiami toalety mogły się krzątać zombie. Czując intensywność ruchów ze strony czerwonowłosego Adrien ledwo się skupiał na tym, by dostarczać przyjemności również jemu, ale wciąż kontynuował. Był tak pochłonięty tym uczuciem, że chłopak z pewnością mógłby wykorzystać sytuację i wejść w niego. Pieszczenie sutków było przyjemnym dodatkiem.
Gdy zauważył przez mętne oczy, że ten zbliża w końcu swoją twarz, Adrien wolną ręką złapał go za tył głowy i mocno przycisnął, odwzajemniając ten głęboki pocałunek z językiem.
- Nie wytrzymam... Dłużej... - wysapał w przerwach na oddech, po czym i tak wrócił do jego ust, korzystając z nich jak najwięcej. Niedługo potem doszedł, opuszczając ręce wzdłuż ciała, które trzymał dotychczasowo na ciele czerwonowłosego. Oddychał szybko, głośno i w dodatku był cały mokry. Szybko wsunął spodnie na tyłek i zapiął rozporek, po czym przeniósł wzrok na twarz Natha, chcąc z niej cokolwiek wyczytać, ale to wcale nie było oznaką nadziei na... Cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar


PisanieTemat: Re: Coffee Bar   Pon Lip 06, 2015 6:49 pm

Jako, że forum było przez jakiś czas wymarłe i nikt nie pisał - użytkownicy zostają zwolnieni z tego tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Coffee Bar   

Powrót do góry Go down
 
Coffee Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Glob :: 
Atlanta
-
Skocz do: