Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wieżowiec "Atlanta Plaza"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rick Grimes
Admin


Wiek : 36
Ekwipunek : Colt Phyton, naboje, plecak z wodą i odrobiną żywności, maczeta.
Głód : 130/150
Wygląd : Czarna koszula, przetarte jeansy, terenowe buty.

PisanieTemat: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Sob Lut 07, 2015 8:11 pm

Wieżowiec Atlanta Plaza jest otoczony drzewami, znajduje się w głównej części miasta. Jest dobrze widoczny w okolicy, dlatego może stanowić punkt odniesienia dla niektórych survivalowców.
***
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://walkers.forumpolish.com
Cassie Alister



Wiek : 31
Ekwipunek : trzy noże, Trzy koktajle mołotowa, Lekka siekiera, plecak, apteczka, trzy bandaże, trzy zapalniczki, paczka zapałek, paczka fajek, gaziki, dwie paczki chusteczek, menażka, tabletki przeciwbólowe, butelka wódki, papier toaletowy, portfel z dokumentami, zdjęcie męża, kompas, dwie butelki wody, woda utleniona, mydło, przeterminowana tabliczka czekolady, przeterminowane tic taci, igła oraz kłębek nici, lornetka.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, ciemny kolor skóry, sweterek, jeansy, wygodne buty

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Wto Mar 10, 2015 9:17 pm

Przedarcie się do tego punktu nie było najłatwiejszym zadaniem, ale ostatecznie wejście do samego budynku nie okazało się być takie złe. Żadne zombie nie rzuciło się na nią z ramionami na powitanie, by obdarować ją swoją miłością, ani nic z tych rzeczy, no ale... No ale przecież to było dopiero wejście. Początek.
Cass robiła codzienne obchody uliczek Atlanty, codziennie wybierając nowe zakątki, ale raz na tydzień ruszała tutaj w poszukiwaniu nowych ocalałych. Z wysokich budynków najprędzej mogłaby dostrzec jakąś zbłąkaną duszyczkę, a jej wewnętrzny super bohater nakazałby ruszyć tyłek na pomoc. Oczywiście rzadko się zdarzało, że kogoś dojrzała przez lornetkę, a tym bardziej rzadko zdarzyło się, by komukolwiek zdążyła ruszyć na pomoc, albo żeby chociaż tę osobę znaleźć.
Po ostrożnej i jakże męczącej wspinaczce po schodach, po jakimś czasie dotarła na dach. Dotychczas odbyło się bez spotkania sztywnych. Stanęła na prawie krańcu dachu i wyciągnęła z plecaka lornetkę, krzywiąc się nieco przez padające na jej oczy promienie słoneczne. Dostrzegła kogoś. Kogoś, kto był dość blisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero



Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Wto Mar 10, 2015 9:48 pm

Południe. Najgorsza pora dnia, która do szału doprowadzić mogła nawet najbardziej wytrwałych. Spiekota, którą potęgowały tony betonu dawała się we znaki. Szczęście, że była w mieście, dlatego zdołała znaleźć jeszcze jakieś schronienie przed słońcem. A tu cień budynku, a tam jakieś drzewko. Wolałaby jednak żeby wreszcie spadł deszcz. Wtedy łatwiej się poruszało, a organizm nie wycieńczał tak szybko. Dobrze, w słonecznej pogodzie był plus, w którym to widoczność nie była niczym ograniczana, a w spotkaniu z zombie było to najważniejszą okolicznością. Tym razem jednak było spokojnie, nader spokojnie. Coś jej nie grało dlatego szybko odpięła od plecaka swoją kuszę i krocząc powoli obserwowała okolicę. Jak na zawołanie z pobliskiego opuszczonego samochodu wyskoczył pełzacz, który zawodząc ochryple począł poruszać się w jej kierunku. Świst. Precyzyjny strzał między oczy. Pośpiesznie naciągnęła cięciwę i podbiegła do powalonego paskudztwa, wyciągając swoją strzałę z jego oślizgłego ciała. Z niezbyt tęgą miną, wytarła strzałę o materiał swojej koszulki i poderwała się do dalszego biegu, widząc że zza rogu wyszły kolejne dwa zombiaki. Z dostatecznie dużej odległości mogła zdjąć jednego po drugim bez konieczności powrotu po strzały. Gdy już leżały, po prostu wróciła się ostrożnie za tym co jej. Podnosząc się, rozejrzała się wokół, przy czym coś zwróciło jej uwagę. Na wieżowcu majaczyła się jakaś postać. Możliwe? Czy tylko za bardzo słoneczko jej dogrzało? Uformowała z dłoni zasłonkę przed promieniami i wytężyła wzrok aby zarejestrować jakiś ruch. Nie był on jednak potrzeby bo od szkiełek lornetki odbiły się promienie, które na moment ją oślepiły. A ten... czy ta... co tu robi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ashley Murray



Wiek : 17 lat
Ekwipunek : - Apteczka, w której skład wchodzą
> Dwie rolki bandaża
> Woda utleniona
> Nożyczki
> Opaska uciskowa
- Litr wody w plastikowej butelce
- Śpiwór
- Zapalniczka
- Nóż bojowy
Głód : 150/150
Wygląd : Niskie chucherko, związane blond włosy, wytarte jeansy, proste kozaki, zwykły brązowy t-shirt, czarna kamizelka.

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Wto Mar 10, 2015 10:06 pm

Ashley miała już dość bycia najsłabszym ogniwem swojej grupy. Może i umiała wyprać koszulę oraz nalepić plasterek na kolano brutalnie zranionego towarzysza ale nic poza tym. Uciekła ze swojego obozowiska w celu znalezienia czegoś przypatnego dla swoich na przykład leków, wody lub też po prostu jedzenia i amunicji. Wiedziała, że nieźle jej się za to oberwie, będzie musiała słuchać godzinami opieprzu za wystawianie nosa poza bezpieczne dla niej mury. Nie ma co, Ashley musiała kiedyś zmężnieć... ale nie dzisiaj.
Jako, że śmierdzi od niej tchórzostwem na kilometr, to ma niespotykaną umiejętność uciekania od wszystkiego co może przynieść jej zagrożenie. Minęła po drodze kilku sztywnych, były to raczej pojedyncze sztuki przez, które mogła się swobodnie prześlizgnąć. Od czasu do czasu rzuciła kamykiem gdzieś, by odwrócić uwagę potencjalnych smakoszy ludzkiego mięsa. Takim oto sposobem znalazła się w okolicach wieżowca. Modliła się cały czas o to, by znaleźć tu coś przydatnego, a nie jakieś pozostałości po biurowych klamotach. To była tylko kwestia czasu, kiedy zauważy kobietę, która przed dosłownie chwilą położyła kilka trupów, tak na amen.
Cóż, miała głęboką nadzieję, że nie postanowi również i jej posłać strzałę prosto w łeb. Musiała się trzymać tak zwanej zasady "solidarności jajników". Niepewnie do niej pomachała, by oznajmić, że nie żywi się ludzkim mięsem, a po chwili skierowała się w jej kierunku, powolnym i ostrożnym krokiem. - C...cześć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cassie Alister



Wiek : 31
Ekwipunek : trzy noże, Trzy koktajle mołotowa, Lekka siekiera, plecak, apteczka, trzy bandaże, trzy zapalniczki, paczka zapałek, paczka fajek, gaziki, dwie paczki chusteczek, menażka, tabletki przeciwbólowe, butelka wódki, papier toaletowy, portfel z dokumentami, zdjęcie męża, kompas, dwie butelki wody, woda utleniona, mydło, przeterminowana tabliczka czekolady, przeterminowane tic taci, igła oraz kłębek nici, lornetka.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, ciemny kolor skóry, sweterek, jeansy, wygodne buty

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Wto Mar 10, 2015 10:41 pm

Kobieta była na tyle blisko, że po chwili odsunęła lornetę od swoich oczu i spojrzała na dół, widząc jak jakaś postać radzi sobie z kilkoma sztywnymi. Pokiwała sama do siebie głową z aprobatą. Już miała się zerwać do zejścia z tego wielkiego wieżowca do ocalałej, kiedy zauważyła drugą postać.
- Hm... - mruknęła pod nosem, mrużąc lekko oczy. Jak zawsze tu przychodziła, tak nie miała nigdy takich zlotów większej ilości osób i to jeszcze tak blisko. Obserwowała postawę dwóch jednostek. Jedna była dość pewna siebie, druga... Raczej nie. Cóż, z takiej wysokości nie za bardzo mogła dokładniej ocenić sytuację. Zeszła z dachu, kierując się po schodach na nieco niższe piętra, by wejść do jakiegoś pokoju, uchylić okno i wychylić się, oczywiście wcześniej sprawdzając, czy pomieszczenie było czyste. Szukała wzrokiem ich oczu, by nawiązać z nimi kontakt wzrokowy. Przecież nie będzie się drzeć, by zwołać ze sobą truposzy. Kiedy którakolwiek z dziewczyn natknęła się na jej wzrok, ona pomachała ręką w ich stronę w geście, by weszli do środka na górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero



Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Wto Mar 10, 2015 11:05 pm

Na długo nie zajęła ją ów postać. Naciągnęła raz jeszcze cięciwę, a swoje w miarę wyczyszczone strzałki złożyła na przystosowanym do tego miejscu, jedną trzymając w łożysku. Westchnęła cicho, stwierdzając że wypadałoby sprawdzić co to za istotka, acz ona zniknęła. Za to usłyszała za sobą szmer i zgrabnie, niczym baletnica lub mistrzyni sportów walki obróciła się przybierając postawę, w której gotowa była oddać strzał. Blondyneczka, niskiego wzrostu o niezbyt niebezpiecznym wyglądzie. Można powiedzieć, że w ogóle nie wyglądała na osobę, której należy się bać, ale nie takie spotykała na swojej drodze. Jednak gdy jej pomachała, Fever opuściła kuszę, mierząc dziewczynę spojrzeniem od góry do dołu.
- Nic za Tobą nie pełznie? - Zapytała, tak gwoli świętego spokoju. W takiej sytuacji będzie musiała zamienić kuszę na maczetę. Szkoda strzałek, ot co. Nie odpowiedziała na jej "cześć". Może z przeoczenia, może z premedytacją, a może potencjalna horda głodnych zombie była ważniejsza? Może... Spojrzała raz jeszcze na szczyt wieżowca, ale że nie ujrzała nikogo opuściła wzrok. Zdawało jej się... aaaa nieee... Jednak nie! Teraz była znacznie niżej, widoczna. W oknie stała dziewczyna o nieco ciemniejszej skórze i machała do nich znacząco. Mądrze, że nie zaczęła się drzeć jak obdzierana ze skóry. Skierowała spojrzenie na blondynkę.
- Chodź, jak nie chcesz się natknąć na truposzy. Masz jakąś broń? - Zapytała, ale zanim usłyszała odpowiedź, wyciągnęła z plecaka swoją maczetę i podała jej. Ot, w razie czego. Kuszy jej nie da, za bardzo ją kochała. Zupełnie jak dziecko. O tak, miała jej oczy... I podbródek! Nevermind. Machnęła głową, jak to zwykła robić na ćwiczeniach w wojsku i truchtem skierowała się do wejścia do budynku. Miała w pamięci tylko piętro, potem będzie szukała po pomieszczeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cassie Alister



Wiek : 31
Ekwipunek : trzy noże, Trzy koktajle mołotowa, Lekka siekiera, plecak, apteczka, trzy bandaże, trzy zapalniczki, paczka zapałek, paczka fajek, gaziki, dwie paczki chusteczek, menażka, tabletki przeciwbólowe, butelka wódki, papier toaletowy, portfel z dokumentami, zdjęcie męża, kompas, dwie butelki wody, woda utleniona, mydło, przeterminowana tabliczka czekolady, przeterminowane tic taci, igła oraz kłębek nici, lornetka.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, ciemny kolor skóry, sweterek, jeansy, wygodne buty

PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Sob Mar 14, 2015 2:54 pm

Zauważyły ją. Ba, nawet zaczęły iść w stronę wejścia. Bardzo dobrze. Odsunęła się od okna i ruszyła w stronę wyjścia z jednego z pomieszczeń, by udać się na schody. Wychyliła się zza poręczy i wyszukiwała znów dziewczyny wzrokiem. Nie chciało jej się schodzić specjalnie do tej dwójki, by potem ponownie wleźć na górę, ostatecznie przecież jeszcze nie przeszukała tutaj niczego.
- Hej, tutaj! - powiedziała nieco głośniej, a jej głos się rozległ po budynku. Na pewno ją słyszały, nie znajdowała się zresztą na najwyższym piętrze. Gdy wreszcie pojawiły się mniej więcej na takim samym poziomie, co ona, skierowała się do jednego pomieszczeń, by w tym apokaliptycznym burdelu zakosztować odrobinę luksusu... Luksusu? Chodzi o tę krew na podłodze, walającą się, brudną kołdrę po ziemi, zniszczone łóżko, przewrócone meble?
- Na pierwszy rzut oka budynek wydaje się być czysty od sztywnych, ale uważajcie, jeśli będziecie wchodzić do innych pokoi. Niczego nie można być pewnym. - rzuciła dość oczywistą rzecz tak na wstępie, spoglądając przez okno, a nie na dwójkę nowych znajomych. Po chwili odwróciła się w ich stronę. - Trzymacie się jakiejś grupy? - zadała im pytanie dość spokojnie. Wbrew pozorom takie informacje jej były potrzebne. Chciała wiedzieć wszystko o grupach ocalałych w okolicy, jacy ludzie do nich przynależą, a przede wszystkim czy to są ludzie o dobrych zamiarach.
- Ach, no i... Jestem Cassandra. - machnęła ręką i dodała zaraz potem, uśmiechając się delikatnie.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wieżowiec "Atlanta Plaza"   Today at 7:59 am

Powrót do góry Go down
 
Wieżowiec "Atlanta Plaza"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Glob :: 
Atlanta
-
Skocz do: