Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Życie (ć)punka - Dziennik Adriena

Go down 
AutorWiadomość
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Życie (ć)punka - Dziennik Adriena   Sob Lut 14, 2015 10:17 pm

(Adrien to niesystematyczny głupek, który nie zapisuje dat, gdyż nigdy do nich nie przywiązywał wagi. W zasadzie nie wie nawet na czym polega prowadzenie dziennika, po prostu zapisuje to, co mu się kurwa chce. Wbrew pozorom, jest dość uczuciowy i potrafi wszystko pięknie opisać.)

-----------------------------------------------------------------

Na stole spoczywał jeszcze dość spory zapas. Axel - kumpel, tak wszyscy nazywaliśmy go w grupie - załatwiał nam różnej maści ziółka. Nigdy nie braliśmy żadnych pobudzających gówien. Niestety, nie każdy chemik kończył się dobrą fazą, ale na takie ewentualności byliśmy zawsze przygotowani. Pamiętam, jak Axel skręcił już jointy i podał mi, jak i również całej reszcie bandy. Odpaliliśmy je i skosztowaliśmy pierwszego, soczystego bucha, który nieźle pokopał po gardle. Niemalże każdy zaczął się krztusić. Zioło pozostawiało po sobie mocno gorzki smak.
Nie miał być to szczęśliwy, jak dla mnie dzień. Nie miał się też skończyć na jednym blancie, czy też trzech. Do zabawy dołączył też alkohol. Miałem się zaćpać i schlać raz a porządnie, by w końcu pójść w ustronne miejsce i zachlastać się na śmierć. Dosłownie na śmierć. Podciąć sobie żyły raz a porządnie i adios świecie żywych.
Niestety lub stety, nie wszystko poszło po mojej myśli. Poza "slow motion" jakie mi się pojawiło przed oczami i migawkami świadomości, znalazłem się w innym pomieszczeniu bez drzwi, bez okien, w którym w dodatku było ciemno. Można by stwierdzić, że zniknąłem gdzieś do krainy mroku, kiedy wówczas tuliłem głowę do poduszki i moczyłem ją swoimi łzami, a kumple wokół nie wiedzieli co się dzieje i sami zaczęli panikować, łapiąc bad trip'a. A może nie była już to faza, a okrutna rzeczywistość?
Obudziłem się w innym miejscu. Ciemnym. Z ciemnego pomieszczenia przechodzicie do kolejnego ciemnego pomieszczenia. Bad trip dalej trwa ~ pomyślałem. Po ogarnięciu myśli i sytuacji zrozumiałem, że jakimś cudem znajdowałem się w szafce, a za ich drewnianymi drzwiami słyszałem nieludzkie pojękiwania i warczenie jak u dzikiego zwierza. Trip z pewnością dalej trwa ~ pomyślałem ponownie. Uchylając lekko drzwi zrozumiałem, że trip trwa dalej na sto procent i że za wszelką cenę chcę się z niego obudzić. Mógłbym to porównać do świadomego koszmaru. Zbyt świadomego. Nie wiem ile tam siedziałem, próbując się uspokoić i wmówić, że mam kontrolę nad swoimi snami i że mogę zaraz się z tego obudzić.
Siedząc bezczynnie w szafie godzinami zrozumiałem tę jebaną ironię. Chciałem odejść ze świata żywych. Obudziłem się w krainie umarłych. Wciąż zastanawiam się, czy to, co tutaj widzę, jest fikcją czy rzeczywistością?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Życie (ć)punka - Dziennik Adriena
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Strefa Gracza :: Wspomnienia :: Dzienniki i Pamiętniki-
Skocz do: