Forum PBF na podstawie The Walking Dead.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nora w opustoszałym budynku.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Nora w opustoszałym budynku.   Sob Lut 21, 2015 9:34 pm


Typowe mieszkanie typowego menela. Wszędzie syf, porozwlane butelki po piwie, itp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Sob Lut 21, 2015 10:21 pm

No musiała ta mała zdzirka zemdleć. Teraz klął na nią w myślach i z drugiej strony dziękował, że nieznajomy postanowił mu pomóc. Podążał za nim cały czas. Niósł Eileenna rękach czując się chujowo z faktem, że jego obie ręce były zajęte. Na szczęście po drodze nie spotkali żadnych szwendaczy. Czasem miewał dziwne szczęście w tym jego miernym żywocie.
Na pytanie ze strony gościa wykrzywił nieco usta, ale zaraz skinął po prostu głową na tak. Uspokoił się, emocje opadły. Znowu przypomniał sobie główny powód, dla którego nie lubił się z nikim trzymać i znowu udowodnił sobie, że na nim nie można było polegać. Wewnętrznie przeżywał to okropnie. Położył Eileen na kanapie,tak jak "rozkazał" nieznajomy. Sam usiadł na jej brzegu. Nie oczekiwał luksusów, no, patrząc na obecne warunki, jakie panowały, raczej o żadnych luksusach nie myślał, nie był wybredny.
- Adrien... Adrien jestem. - postanowił się przedstawić nieznajomemu, mimo że wcześniej ten słyszał jego imię. Sam chciał zresztą usłyszeć, jak nieznajomy się nazywa. - I dzięki za uratowanie tyłka. - mruknął. Zerknął na Eileen jeszcze raz. Przez chwilę się zastanawiał, czy tym razem obudzi się Eileen czy Pianka? - Ta... Dziewczyna jest świrnięta. W sensie, rozdwojenie jaźni, czy coś. W momencie, kiedy zaatakowali nas sztywni, zastałeś ją jako sześciolatkę. - powiedział, ponieważ miał dziwną potrzebę powiedzenia o tym fakcie. Zastanawiał się teraz nawet, czy się nie ulotnić i nie pozostawić Eileen temu facetowi. Coż, to byłoby zdecydowanie tchórzowskie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 11:33 am

No w sumie racja. Wypadało się przedstawić.
- Ja Nathan. Miło poznać. - Wyszczerzył się pięknie do Adrien'a. Wydawało się, że Nath nie zdaje sobie z powagi sytuacji. Szczerzy się na lewo i prawo, w ogóle się nie przejmuje, a obok niego leży nieprzytomna dziewczyna. Chociaż Frost miał już jakiś plan na obudzenie jej. Dosyć drastyczny, ale ważne, że skuteczny.
- Nie ma za co, kochanienki. - Puścił mu oczko, po czym skierował się na pobliski fotel. Wyglądał trochę jak tron Ferdynanda Kiepskiego.. no i był bardzo wygodny.
- Cze-cze-czekaj.. sześcioletnią dziewczynkę? - Chłopak podniósł prawę brew robiąc przy tym śmieszną minę. - Dosyć.. niecodzienne. - Podrapał się głowie. - Czyli.. nie wiadomo co zastaniemy jak się ocknie? Zajebiście kurwa. Jesteś jej niańką? - Zerknął na niego badawczym wzrokiem dalej miejąc ten chory uśmiech na twarzy.
- Szczerze to jakoś mi się nie chce czekać, aż ta dziewucha łaskawie wróci do żywych. - Niby mógł ich już zostawić. W końcu zabrał ich do bezpiecznego miejsca. No ale nie dało się też ukryć, że nie chciał się prędko żegnać z Adrien'em.
Nathan ściągnął plecak ze swoich pleców, otworzył go i wyciągnał z niego już ostatni litrowy napój jaki posiadał. Wziął z niego jakieś dwa, trzy łyki, a następnie wstał na równe nogi, podszedł do Eileen i bez skropułów wylał na jej twarz połowę butli.
- Chyba będę tego żałował.. Będę musiał poszukać więcej chlania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 12:22 pm

Teraz, gdy nieco się uspokoił, zaczął zwracać bardziej uwagę na zachowanie tego gościa. Zmarszczył lekko brwi widząc ten głupawy uśmiech na twarzy Nathana. Może on sam miał nierówno pod sufitem. Zauważył, że w takich panujących okolicznościach, osoby, które przetrwały, miały coś z głową nie tak. Dość śmieszne, ale przecież ankiety na ten temat nie przeprowadzał. W każdym razie dziwnie się czuł w obecności tego faceta, był jakiś odrealniony, możliwe, że w pierwszym odczuciu nawet bardziej od Eileen. A może to przez to, że nazwał go "kochanienki" i puścił oczko w jego stronę.
- Jesteś pedałem czy co? - rzucił w jego stronę bezpośrednio, będąc poirytowany postawą czerwonowłosego nowo poznanego. Tym pytaniem chciał nieco przystopować jego dziwne sygnały.
Słysząc jego pytanie skinął głową. Wykrzywił usta w pogardliwy uśmiech. Niezły miał zapłon.
- Może się obudzić jako sześciolatka albo jako dziewczyna, która jest w tym wieku na ile wygląda... - sprostował. - O innych jaźniach nie wspominała, więc chyba aż takiej niespodzianki nam nie zrobi. - dodał, nie spuszczając go z oka. - Nie jestem jej niańką. - warknął nieco poirytowany w jego stronę. Słysząc dalsze słowa Nathana, uniósł brew nie wiedząc o co mu chodzi. Ten wyciągnął z plecaka wodę, napił się, a potem podszedł... W początkowym odruchu chciał go złapać za te jego łapy i powstrzymać od wylania zawartości butelki na twarz Eileen, ale szybko się powstrzymał, uświadamiając sobie, że jest po prostu zbyt przywiązany i przez to drażliwy na takie radykalne sposoby. Spojrzał jedynie krzywo na czerwonowłosego, mierząc co chłodnym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 2:09 pm

Eileen otworzyła oczy. Czuła charakterystyczny ból głowy, zimno i... czemu ona była cała mokra?!
Ostatnie co pamiętała to sztywny, którego zabiła.
Powinna obudzić się w Terminusie i znowu zebrać ochrzan za coś, co zrobiła Pianka.
Zamiast tego znajdowała się w nieznanym miejscu z jakimiś dwoma mężczyznami.
Pianka.. co ty zrobiłaś?
Podniosła się i spojrzała na nieznajomych.
Zaraz zaraz... czy to nie jest...?
- Znam cię. To ty byłeś w tamtym sklepie! - warknęła nieprzyjemnie.
W jej głowie zaczęło układać się wiele scenariuszy i żaden z nich nie był przyjemny.
- Co zrobiłeś Piance?! Nie powinnam tu być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 2:56 pm

Na słowa Adrien'a uśmieszek od razu zszedł mu z twarzy i lekko się naburmuszył. Nie cierpiał słowa "pedał", a jeszcze bardziej go nienawidził jak było kierowane w jego stronę. Czy zawsze musi być tak chamsko oskarżany o bycie gejem? W sumie to niby nim był po części, ale PO CZĘŚCI. Nathan był BISEKSUALNY. Może i tak bardziej wolał mężczyzn, ale przeważnie nie zważał uwagi na płeć. Szczerze to mu to wisiało.
- Hamuj się, asie. - Zmrużył na niego oczy. Miał ochotę wylać całą resztę wody na jego łeb. Może wreszcie by się opamiętał, choć w to wątpił, więc po prostu schował ją z powrotem do torby. Tym bardziej, że to były już ostatnie krople jakie miał.
- Chociaż to.. przynajmniej jesteśmy przygotowani na obie te możliwości.
Niedługo potem oczy dziewczyny otworzyły się szeroko, a on sam zrobił krok w tył. Widać było na pierwszy rzut oka, że księżniczka jest zdezorientowana. - Witam ponownie wśród żywych. - Rzucił w jej stronę beznamiętnie i odwócił się napięcie. - Chyba macie sobie do pogadania. - Uśmiechnął się szyderczo tak żeby Adrien nie widział, a następnie poszedł pogrzebać po komodach.
- O żesz kurwa. - Wymruczał pod nosem otwierając szufladę. Bardziej spodziewał się tutaj mniej przydatnych rzeczy typu fajki.. stare, potargane ciuchy. Nie zwlekając, chłopak wyciągnął z szafki dosyć wygodny do trzymania toporek. - Hmm.. może się na coś przyda. - Toporki często lubiały utknąć w głowie sztywnego, więc Nathan nie był jakoś wielce zadowolony z tego znaleziska.
Frost zwrócił się ponownie w stronę dwójki trzymiąc toporek. - Trochę jak assassin, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 3:16 pm

Uśmiechnął się triumfalnie widząc jak Nathanowi mina zrzedła. I dobrze mu tak. Nie odezwał się jednak do niego ani słowem. Ale czy można było stwierdzić, że Adrien był przygotowany na pobudkę ze strony Eileen jako Eileen? Patrzył intensywnie na jej zdezorientowaną twarzyczkę, nie zwracając na obecną chwilę na mężczyznę, który się uśmiechał pod nosem. Eileen przygotowała dla niego miłe powitanie na co Adrien jeszcze bardziej się podkurwił.
- Grzeczniej kurwa, bo następnym razem nie będę tobie dupy ratował, kiedy popierdalasz sobie jako beztroska sześciolatka i w dupie masz to, że otaczają cię sztywni! - od razu odpyskował jej podniesionym tonem. Mógł być bardziej empatyczny i postawić się na miejscu Eileen, w końcu miała rozdwojenie jaźni i nie pamiętała jak i gdzie się znalazła. Prawdopodobnie cały czas tak miała.
- A gdzie powinnaś być? Tam gdzie ludzie wpierdalają siebie nawzajem? - rzucił jej w stronę sarkastycznie, sięgając po jej plecak i perfidnie w nim grzebiąc, nie oczekując zgody z jej strony. Wyciągnął pamiętnik Pianki i jej podał. Sam wziął głębszy oddech i się uspokoił. Po prostu dzisiejszy dzień odbiegał definitywnie od rutyny, dlatego był taki nerwowy. - Pianka powiedziała mi, że uciekła znaczy, że ty uciekłaś... Znaczy obie uciekłyście od Billa, bo chcieli wjebać człowieka. A ja byłem na tyle dobroczynny, że skłoniłem Piankę do stworzenia pamiętnika. Sądzę, że będzie dawać tam swoje wpisy, chociażby ze względu na nudę. - dodał po chwili i jego wzrok powędrował na Natha, który klął podekscytowany pod nosem. Ten znalazł toporek i cieszył się jak dziecko. Na jego język cisnęła się prosta, zbędna odpowiedź "nie" tylko po to, by zgasić jego entuzjazm i jego poetycką metaforę do assasina, ale zaraz sobie przypomniał, że ostatecznie mu nieco pomógł.
- Kurwa, pograłbym w Assasina. - jak już sobie tak przypomniał te czasy, kiedy w to mianiaczył, aż westchnął nieco sentymentalnie. - Właśnie... Może oczekuję cudów na kółkach, ale masz może jakiś alkohol? - spytał się czerwonowłosego w nadziei, że ten jednak coś będzie przy sobie mieć. Od długiego czasu ma jeden cel i nie może go zrealizować. Po prostu ma pecha. Znajduje rzeczy tylko takie, z których nie potrafi korzystać lub po prostu nie chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 3:29 pm

Czerwonowłosy nieznajomy jeszcze bardziej zdezorientował Eileen więc ta zamiast ogarnąć całą sytuację, próbowała przypomnieć sobie, w którą część gry ostatnio grała.
Szybko jednak się opanowała i burknęła pod nosem ciche przeprosiny w stronę Adriena.
Była wdzięczna za jego pomoc i opiekę nad Pianką, jeśli w ogóle to zrobił, ale skoro jak na razie nic jej nie było, mogła założyć, że mówiła prawdę.
Ze zdziwieniem przyjęła pamiętnik. Teraz będzie musiała mu się jakoś odwdzięczyć skoro rozwiązał jeden z jej problemów.
Drogi pamiętniczku!
Spotkałam dzisiaj braciszka Adriena. To od niego cie dostałam żeby prowadzić pamiętnik jak prawdziwa ksienżniczka. Poznałam też dzisiaj trzy ważne zasady. 1. Mam się nie błonkać. 2. Uciekać przed wujkiem Bilim i potworami. 3. Robić kuku złym osobom nozem ktury mam mieć przy sobie, a nie w plecaku.
Dzisaj był bardzo fajny dzień i może niedługo przelece się z braciszkiem.
Ale nie mogę być ofiarą bo nie będzie chciał.
Pianka
Braciszek nie chce mnie przelecieć więc ja go przelecę.

W Eileen zagotowało się.
- Adrien ty pedofilu! "Braciszek nie chce mnie przelecieć więc ja go przelecę." Co ty mi zrobiłeś?!
Podeszła do chłopaka i pacnęła go po głowie, nie za mocno, bo była mu wdzięczna, ale otrzymał również spojrzenie, którego nie zawstydziłby się bazyliszek.
- "Braciszek" się znalazł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 3:53 pm

Mmm.. czasy całodziennego napierdalania na konsoli niestety odeszły w niepamięć. No, ale też Nathan czuł się w sumie jak w jakiejś jebanej grze. Wszędzie żywe trupy, popierdoleni ludzie. Trochę jak w Dying Light, tylko że jego historia nieco różni się od głównego bohatera.
- Nope, ale jak chcesz możemy razem poszukać. - Poruszał brwiami ponownie. Czyżby miał na celu rozdrażnienie chłopaka?
Frost przyglądał się zaczytanej dziewczynie bawiąc się przy tym toporkiem.. aż usłyszał "Braciszek nie chce mnie przelecieć więc ja go przelecę." Stał jak słup soli wryty w Adrien'a. No nie powiem. Ta dwójka z minuty na minutę coraz bardziej go zaskakiwała. Przynajmniej nie byli nudni i można było się pośmiać.
- Woah, no nieźle. Tego się chyba po Tobie Adrien'ku nie spodziewałem. - Uśmiechnął się nieco w jego stronę oczekując odpowiedzi. - No to czym mnie jeszcze zaskoczycie? - Rzucił się w stronę tronu Kiepskiego rozsiadając się na nim niczym jakiś król. Ledwo udawało mu się powstrzymwać śmiech.
- Także.. co planujecie teraz robić? - Ziewnął jak smok i zaczął rozglądać się po pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrien

avatar

Wiek : 18 lat
Ekwipunek : Dużo niesamowitych pierdół, dotyczących jego życia. Zapalniczki, zapałki, nóż, Strzelba Remington 870, 7 magazynków (po osiem naboi), dwie paczki chipsów.
Głód : 130/150
Wygląd : 10/10 przystojny (glany, potargane spodnie, druga para spodni pod nimi, ciemnozielona kurtka z kapturem, arafatka, rzucające się w oczy domowej roboty drewniane karwasze z wyłamanych desek.)

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 4:18 pm

Eileen wyraźnie zdała sobie sprawę, że jej nalot był zbędny i nawet usłyszał ciche przeprosiny. To nie tak, że potrzebował je usłyszeć. Chciałby mieć już spokój. A ten frajer chciał go celowo zirytować.
- Pedał. - mruknął w jego stronę. Kogo on spotkał... Nagle dziewczyna przeczytała fragment tego, co napisała.
- Shieet... Kazałem jej to skreślić. - mruknął sam do siebie. To było komiczne i dość abstrakcyjne. - To... Nie tak. To dość długa historia. - dodał zmęczonym tonem. Poczuł jak dziewczyna lekko uderzyła go w głowę na co zmrużył niebezpiecznie oczy, choć mógł bardziej przypominać pieska z podkulonym ogonem. - Nic ci, znaczy Piance, znaczy... Wam. Nic wam nie zrobiłem... - odpowiedział, czując się do tego, by się z tego wytłumaczyć, jakby mu na tym zależało. Wtedy usłyszał słowa Nathana i również jego obdarzył chłodnym spojrzeniem.
- Mówisz tak, jakbyśmy się kiedykolwiek spotkali i jakbyśmy się w ogóle znali. - rzucił w jego stronę chłodno i pogardliwie. Nie wyobrażał sobie pozostania z tą trójką dłużej. Tym bardziej, że Eileen odzyskała przytomność jako Eileen. Uznał, że już nie potrzebuje więcej jego pomocy.
- Planujemy? Nie trzymam się z nikim. - powiedział beznamiętnie, sprawdzając swoje wyposażenie, czy wszystko było na swoim miejscu. - Eileen znowu wróciła rozsądniejsza osobowość, chyba potrafi sama o siebie zadbać. - odpowiedział. W końcu miał się opiekować Pianką, nie Eileen. To właśnie do Pianki czuł większe przywiązanie, nie do Eileen. Możliwe, że teraz tchórzył, znowu. Zachowywał się jak typowy kutas. - Do następnego razu, Eileen, do nie zobaczenia się, Pedale. - skinął w ich stronę głową, po czym szybkim krokiem skierował się do wyjścia z budynku, po drodze ładując swoją strzelbę. Zdecydowanie chujowo się zachował, ale wciąż szargały nim emocje.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eileen Soul

avatar

Wiek : 17 lat
Ekwipunek : plecak, krzesiwo, mała apteczka, jedzenie, mały nóż, pluszowy jednorożec x2
Głód : 130/150

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 7:20 pm

Eileen nic nie planowała, bo zawsze los stawał jej naprzeciw.
Może i była zbyt ufna, ale słowa Adriena ją uspokoiły. Skoro tak powiedział to musiala być prawda i moze teraz myślała bardziej jak Pianka, ale taka juz była.
Akurat to, że umiała o siebie zadbać to nie była prawda. Najwidoczniej Pianka była lepsza w podejmowaniu nieświadomych decyzji i to ona umiała o siebie zadbać czy tez raczej ustawić sie.
Eileen milczała i dopiero, gdy Adrien wyszedł zrozumiala, że kolejna szansa uciekła jej sprzed nosa wybiegła za chłopakiem.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan Frost

avatar

Wiek : 19
Ekwipunek : Plecak, 1/2 butelki wody, baton czekoladowy, dwie konserwy, zapasowe ubrania, trzy wytrychy, maczeta, nóż bojowy, toporek
Głód : 140/150
Wygląd : Granatowa koszulka na ramiączkach, czarne bojówki zwężane ku dołowi, skórzane rękawice bez palców, glany i rozpychacz w uchu

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Nie Lut 22, 2015 8:00 pm

Dobra.. poszło całkowicie nie po jego myśli, wyjścia Adrien'a nie spodziewał się tym bardziej. A to, że dziewucha pobiegnie za nim było już do przewidzenia. Było widać, że się do niego przywiązała. W sumie to on w jakimś stopniu do niej też. Niby posiadali odmienne charaktery.. a ona to nawet dwa, sprzeczali się i takie tam, no ale związek bez żadnych kłótni to nie związek.
- Hmm.. - Frost wstał na równe nogi i z leksza się otrzepał, bo w końcu nikt tu od dłuższego czasu nie sprzątał i mebel był doś skurzony. - A niech to chuj. - Chłopak lekko się zbulwersował, że go tak zostawili. Adrien to przynajmniej się pożegnał.. na swój sposób, ale pożegnał. Chociaż mógł kurwa sobie darować słowo "pedał". Eileen to nawet nie zwróciła na niego uwagi wychodząc z tej nory. A przecież nie po to farbował sobie włosy na czerwono by być teraz niewidzialnym i nie zwracać na siebie uwagi. Wręcz przeciwnie! Lubiał być w centrum uwagi. Nawet jeśli go besztano o bycie.. homo? Ekhem, bi.
- A chuj.. koniec użalania się nad sobą. Czas na poszukanie tej dwójki. - Schował jeszcze toporek do plecaka, wyciągnął ukochaną maczetę i wyszedł żwawym krokiem z pomieszczenia przygotowując się na najgorsze.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 3:46 pm

Beznadziejny dzień, do dupy, szlag by go trafił. Nie dość, że od dłuższego czasu była głodna i za żądną cholerę nie mogła znaleźć nic sensownego do jedzenia to jeszcze o mało nie została rozszarpana przez hordę wygłodniałych zombiaków. Całe przedramiona miała otarte, bo musiała pełzać przez długi czas po asfalcie, próbując przeczołgać się pod zaparkowanymi wzdłuż ulicy autami. Zgubiła przy okazji śpiwór i w razie czego była udupiona. No dobra, miała jeszcze koc, ale cała się nim nie owinie. Wypadało więc znaleźć jakiś schron, zwłaszcza że powoli zbliżał się wieczór, a pozostanie na ulicy razem z trupami to niezbyt dobry pomysł. No chyba, że jest się kretynem albo... kretynem.
Plan był taki. Szuka jakiegoś spokojnego budynku żeby odpocząć, bo o zmrużeniu oczu prawdopodobnie nie było mowy, a jutro skoro świt zwija się z miasta. Jak najdalej stąd, najlepiej w jakąś dzicz. Na większej połaci, nieograniczanej zaułkami i budynkami przetrwać jest znacznie łatwiej. No i to paskudztwo jest znacznie bardziej widoczne.
Nabiegała się, aż wreszcie znalazła dobry punkt. Budynek stał w zacisznym i jak na pierwszy rzut oka bezpiecznym miejscu, choć "apartamenty" nie zachęcały swą higieniczną stroną. No, ale trzeba było przecierpieć. Trzymając kurczowo w dłoni swoją sfatygowaną maczetę, zaczęła się rozglądać po norze szukając jakiś ewentualnie przydatnych przedmiotów, może jakiegoś puszkowanego jedzenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrzej

avatar

Wiek : 36
Ekwipunek : Zdjęcie swojej żony i córeczki, wódka na czarną godzinę, paczka fajek, zapałki, dwie zapalniczki, papier toaletowy, kombinerki, dwa śrubokręty, kilka gwoździ, karty, tabletki przeciwbólowe, dwa noże przy pasie, jedna siekiera, Beretta 93R przy pasie, pięć magazynków i plecak.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, bojówki, biała koszula, sandały i skarpety

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 4:04 pm

"Food". Prosty komunikat. Ludzie z obozu potrzebują jedzenia, a Andrzej zgłosił się na chętnego, by gdzieś poszperać. Oczywiście nie miał na tyle szczęścia i w sklepie napadła ich horda zombie, że rozdzielił się ze swoim kompanem i rozszedł się w swoją własną drogę. Szukał oczywiście swojego kolegi, natrafiając na jakiś budynek mieszkalny, za normalnych czasów musiał być tak samo wielką meliną.
- Czuję się jak w domu. - mruknął cicho, uśmiechając się sam do siebie. W ręku trzymał wciąż swój topór. Zaczął łazić po pomieszczeniach i szukać czegoś, co z pewnością mu się przyda. Przeszukiwał wszystko, szafki, półki, nawet stare lodówki, oczywiście cały czas mając na uwadze to, że "spod ziemi" mógłby wyrosnąć nagle jakiś sztywny i go zaatakować, dlatego wszystko robił w miarę cicho. Przystanął, kiedy usłyszał jakiś szmer. Nie był tu sam. Zmarszczył brwi i zaczął się zakradać, kierując się w stronę dochodzącego dźwięku. Czaił się za ścianą i już się wychylił, by wybiec i zadać cios z siekiery, kiedy przed jego oczami stanęła młoda kobieta. Zastygł na chwilę w swojej bojowej pozycji, a potem wyluzował się, lustrując ją od góry do dołu.
- Hu ju ar?! - zadał pytanie dość nieprzyjemnym tonem, wręcz żądającym odpowiedzi, oczywiście wymawiając dość mocne "r".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 4:29 pm

I może by tak sobie szukała tych pierdółek i w końcu znalazłaby sobie kącik żeby przenocować, ale coś niepokojąco zaczęło szeleścić. Zacisnęła tylko dłoń mocniej na rękojeści ostrza i jakby nigdy nic dalej szperała sobie po melince, za wyjątkiem faktu iż nasłuchiwała uważnie co się dzieje. No tak, wszystko ucichło, pewnie ten ktoś się skradał, a bezmózgiego zombie nie posądziłaby o taką fantazję w polowaniu na ludzkie mięso. Te wydawały dziwaczne dźwięki nawet jak chciały być bardzo, bardzo incognito. Z resztą to coś nie myślało, więc nie ma nad czym się rozwodzić.
Jakby z niecierpliwością rozglądała się wokół, pozostawiając skarby kloszardów w spokoju. Człowiek to jednak człowiek, nigdy nie wiadomo co może takiemu przyjść do głowy. A nuż będzie wyznawał zasadę jej starej grupy i zechce palnąć jej w łeb, bo jest potencjalnym zjadaczem prowiantu i hipotetycznym przyszłym wrogiem w postaci zombie. No bo nigdy nie wiadomo kiedy padnie na kogo. Złapała maczetę znacznie zgrabniej, aby w razie czego wystosować cios. W tej samej chwili u progu pojawił się mężczyzna nieznanego pochodzenia, z równie nieznanymi intencjami w pozycji drwala pochylającego się nad pniakiem z zamiarem rąbania go aż miło. Przekrzywiła głowę, przyglądając się mu jakby z rozbawieniem choć po jej twarzy nie było znać nic. Dosłownie nic. Obserwowała go. W razie czego pośle maczetę w Jego stronę, a zanim się zorientuje co się dzieje, będzie już leżał. Na szczęście, tak Jego szczęście, wyluzował i porzucił wszelkie zamiary. Ale nie miała podstaw żeby mu ufać w stu procentach, dlatego niezauważalnie wciąż miała spięte mięśnie.
- Nie Twój interes... - Odparła z wyraźną niechęcią. Do Jego osoby, do Jego płci i Jego... akcentu - Rosjanin?
Zapytała. Taki akcent udało jej się słyszeć, raz czy dwa. Może nie był uderzająco podobny do rosyjskiego, ale coś z niego miał. Nigdy nie była dobra z języków, a historia zimnej wojny nie była na jej nerwy. W każdym razie Ruscy ją wkurzali, chociaż umieli pić... No dobra, czasami ją nie wkurzali, ale wtedy musieli się umieć bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrzej

avatar

Wiek : 36
Ekwipunek : Zdjęcie swojej żony i córeczki, wódka na czarną godzinę, paczka fajek, zapałki, dwie zapalniczki, papier toaletowy, kombinerki, dwa śrubokręty, kilka gwoździ, karty, tabletki przeciwbólowe, dwa noże przy pasie, jedna siekiera, Beretta 93R przy pasie, pięć magazynków i plecak.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, bojówki, biała koszula, sandały i skarpety

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 4:47 pm

Kobieta w pierwszym odczuciu była dość pewna siebie. Feministka? Dawniej pełno było tego czegoś w jego kraju, w sumie nic dziwnego, tylko takie, według Andrzeja, kobiety mogłyby przeżyć samodzielnie apokalipsę. Przyglądał się jej jeszcze przez moment w zadumie i być może układał w głowie jakieś pytanie, które mógłby zadać ewentualnie po angielsku. Tym razem - na jego szczęście - zrozumiał pierwsze słowa dziewczyny.
- Jes, its maj biznes. Tel mi. Ar ju in groułp? - spytał, cały czas marszcząc brwi i obserwując kobietę. Nie znał jej zamiarów, ale wolał pozostać ostrożny. "Raszian?" zaśmiał się. - Kurwa, jebane amerykany nawet nie wiedzą, że istnieje Polska. Czy ja ci brzmię jak Rosjanin? Polisz, not Raszia. - ostatnie zdanie wypowiedział już po angielsku i niemalże z dumą. Oderwał wzrok od kobiety i skierował się do szafek. I wtedy jakimś cudem, w końcu dopisało mu szczęście, znalazł jakieś konserwy, sztuk sześć. To nie jest dużo, zważywszy na ilość ludzi w jego obozie.
- Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Sześć konserw, jebać taki interes. Zapierdalać przez całą drogę do jebanego sklepu, zostać zaatakowanym przez zombie, zostać rozdzielonym od towarzysza i... Trafić do kolejnego amerykańskiego przygłupa, który nie rozumi nawet, co ja właśnie pierdolę. - zaczął zwyczajnie narzekać, kiedy pakował puszki do plecaka, który wcześniej zrzucił z pleców. Zerknął na kobietę.
- Łots jor nejm? - zadał kolejne pytanie. Andrzej na pewno nie zamierzał atakować, a może nawet chciał pomóc, jeśli tylko kobitka będzie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 5:26 pm

Aha! Czyli jednak to On się boi, nie ona. Grupa? Ach tak... To ich się obawiał czy ot tak zapytał? Cmoknęła cicho, układając maczetę na swoim ramieniu tępą stroną ostrza i zrobiła taką minę jakby się zastanawiała czy w ogóle warto jest mu odpowiadać.
- Nie, nie mam grupy. Działam w pojedynkę. - Odpowiedziała mu od niechcenia, opierając wolną rękę na biodrze. Zmrużyła oczy kiedy ten zaczął bredzić po swojemu, pokręciła głową kierując spojrzenie w kierunku sufitu pomieszczenia. Nie lubiła takich sytuacji, kiedy ktoś mówił w swoim języku ignorując to, gdzie przebywa. Kogo te urzędy do jasnej cholery wpuszczają do tego kraju? -Polska?
No w porządku. Dużo Polaków kręci się po Afganistanie i Iraku. Kręciło... Swoją drogą, ciekawe jak to tam wszystko teraz wygląda. W każdym razie na stwierdzenie "Polska", raczej nie potrafiła sobie tego szybko przyporządkować do miejsca na mapie. Przeniosła na faceta spojrzenie, a raczej wodziła za nim wzrokiem i kiedy wyjął z szafki jedzenie... No tak, spojrzenie nie mogło zabijać, ale gdyby mogło to pewnie by go w tym momencie teraz obdzierała żywcem ze skóry.
- Hey! A prawo pierwszego?! - Zauważyła, gdy ten pakował puszki do plecaka. Gotowa była zamachnąć się maczetą, ale ten nie kwapił się do odejścia. Z resztą... nie była taka jak jej była grupa. Nie zabijała, żeby odebrać jedzenie. Zgrzytnęła tylko zębami. Musiała się przemóc i iść mu na rękę.
- Ostatni, kurwa, raz... - Stwierdziła. Nie była feministką, nie, nie. Po prostu goście działali jej na nerwy. Za bardzo się rządzili i przeceniali swoją rolę w apokalipsie. W dodatku jej były... dowalił do pieca swoją postawą. Z buńczuczną miną, nastawioną raczej na zerową chęć współpracy, mruknęła swoje imię.
- Fever...Tak, to jest imię. - Dodała jeszcze, wyprzedzając pytania. Taaa, nawet jej rodaków bawiło to imię. Rodzice mieli fantazję, ot co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrzej

avatar

Wiek : 36
Ekwipunek : Zdjęcie swojej żony i córeczki, wódka na czarną godzinę, paczka fajek, zapałki, dwie zapalniczki, papier toaletowy, kombinerki, dwa śrubokręty, kilka gwoździ, karty, tabletki przeciwbólowe, dwa noże przy pasie, jedna siekiera, Beretta 93R przy pasie, pięć magazynków i plecak.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, bojówki, biała koszula, sandały i skarpety

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 5:46 pm

Dobrze jest się bać, wtedy człowiek działa. Ale Andrzej o tym nie wie, bo jest niedouczony, więc nie mógłby się pochwalić taką szczytną wiedzą. Minęła chwila zanim przetrawił mamrotanie ze strony kobiety.
- Elołn łomen? - spytał i ją wyśmiał. - Aj kent belif dat łomen ken liv baj herself. - nie powstrzymał się od komentarza.
- Tak, Pooolskaaa. - powtórzył za nią po polsku z uśmiechem na twarzy. - Du ju noł dat kantry? - spytał od tak, w międzyczasie ładując konserwy, które zgarnął. Kiedy usłyszał chyba zdenerwowany głos kobiety, podniósł na nią wzrok i uniósł brew.
- Łot? - spytał, nie wiedząc tym razem kompletnie o czym ona mówiła. Zerknął na nią, potem na swój plecak, a potem na nią. - Hm... Co, jeść się chce? - wyszczerzył się. Wyciągnął z plecaka jedną puszkę i podał jej. - Sori, aj hef maj tim end dej nid fud. - wytłumaczył, puszczając mimo uszu jej uwagę.
- Fiv... oł, okej. - założył plecak na plecy. - Ajm Andrzej. Pewnie nie będziesz potrafiła wypowiedzieć tego imienia. Tel mi... Łaj ju elołn? Its beter to bi in grołp. - powiedział, zakładając ręce na piersi. Był prosty, prostolinijny, miał proste myślenie, ale w dość łatwy sposób oferował swoją pomoc w taki sposób, że zgarniałby każdego po drodze do tego obozu. Najlepiej trzymać się w kupie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 8:45 pm

Czy on nie widział do jasnej cholery, że ona trzyma broń w ręku? Był głupi czy po prostu lubił igrać z ogniem? Nie wiele myśląc, odłożyła maczetę na pobliski stolik i zbliżyła się do faceta, z całkiem pokojową miną, aż do momentu... jak sprzedała mu z łokcia w brzuch. Chciała mu jeszcze dowalić, ale stwierdziła że na tym skończy, bo jeszcze by nieuchronnie dostał między nogi, a tego by pewnie nie chciał..
- Masz jeszcze coś do powiedzenia, dupku? - Zapytała, rozzłoszczona - Pieprz się jak coś Ci nie pasuje! Bierz te swoje pieprzone puszki się wynoś!
Stwierdziła nader rozjuszona przez Jego zachowanie. Faceci, kurwa... Samce alfa, myślałby kto. Puściła jego pytanie mimo uszu. Pieprzyć Polskę! I tego Polaczka. Kim on był, żeby ją tak oceniać?
- Wiesz co? Przeszłam w tym zafajdanym życiu więcej niż sobie możesz wyobrażać, odebrałam taką wyćwikę w wojsku, że powinieneś teraz leżeć. Ale ty i tak będziesz się uważał za silniejszego, bo jakaś siła wyższa dała ci fiuta. Świetnie, idź dalej tym tropem.
Mówiła, nieco podniesionym głosem ale jednak wyważonym. Nie miała pojęcia czy ją rozumie czy nie, a w zasadzie miała to gdzieś. Jak szybko przyszła jej złość, tak szybko odeszła. Zebrała maczetę zamaszystym ruchem i już zmierzała do wyjścia, kiedy ten zadał kolejne pytanie swoją słabą, łamaną angielszczyzną.
- Bo niektóre grupy nie są warte tego, abym im pomagała. Już lepiej być samemu, niż siać większe spustoszenie wśród ludzi, a nie wśród Zombie - Odparła, ale zaraz po tym machnęła ręką w sumie będąc pewną, że mało co z tego zrozumiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrzej

avatar

Wiek : 36
Ekwipunek : Zdjęcie swojej żony i córeczki, wódka na czarną godzinę, paczka fajek, zapałki, dwie zapalniczki, papier toaletowy, kombinerki, dwa śrubokręty, kilka gwoździ, karty, tabletki przeciwbólowe, dwa noże przy pasie, jedna siekiera, Beretta 93R przy pasie, pięć magazynków i plecak.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, bojówki, biała koszula, sandały i skarpety

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Pon Mar 09, 2015 9:00 pm

Jej zachowanie było zbijające z tropu i uśmiech nie schodził mu z twarzy dopóki... Nie dostał w brzuch. Skulił się odruchowo i skrzywił.
- Ar ju mad? Co za wariatka, prawdy nie umie przyjąć... - warknął, po czym się wyprostował. Nie, nie będzie bić kobiety. Nie będzie robił niczego wobec niej. Czy to, że trochę z niej zakpił było powodem do agresji? Ach te baby. Na szczęście na w miarę delikatnym uderzeniu w brzuch się skończyło. Zmarszczył brwi, słuchając jej słów.
- Kalm dałn, izi. It łos a... Dżołk. - zawiesił się na chwilę. - Tejk dys end nie pierdol. - nie wiedział nawet kiedy z angielskiego przeszedł na polski. Przekleństwa czasem naturalnie wpierdzielały mu się w dialogi. Podał więc puszkę dziewczynie, wyciągając przed siebie rękę i oczekując, że ją weźmie, tym razem zachowując pewną acz poważniejszą postawę.
Słuchał dalej jej dialogu... A raczej monologu. Znaczy, przetrawiał słowa.
- Ju łos in de armi? - spytał za nią. - To w sumie zaskakujące, ale wszystko tłumaczy. - powiedział już po polsku i westchnął. Na jego pytanie chciał znać odpowiedź, dlatego gdy Fever wypowiadała się o tym, dlaczego nie jest w grupie, strasznie wysilał swój łeb.
- Em... Ken ju ripit? Ju ar not in de groułp bikos its beter to bi elołn... Łots nekst? - spytał, dalej marszcząc brwi. - Łel, bat groułp szuld gif ju a... em... bak ap? em... Suport? - mieszał się w swojej wypowiedzi, bo nie był pewien swoich słów. Cały czas obserwował jej twarz i mimikę, by się upewnić, czy rozumie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Wto Mar 10, 2015 4:15 pm

Zmarszczyła brwi, a jej rysy zrobiły się surowsze.
- Tak, jestem walnięta. Mów więcej, zobaczymy jak głęboki grób sobie wykopiesz. - Fuknęła, ale zaraz po tym wzięła głęboki wdech i stwierdziła że pora się uspokoić. Szkoda nerwów na tego zgreda w sandałach. Swoją drogą... niezła stylówa. Jak on w tych sandałach biega? - Mam nadzieję, że to był żart. Chociaż był średnio zabawny.
Spojrzała najpierw na niego, potem na puszkę, będąc niezbyt pewną. Cmoknęła cicho i wyciągnęła po nią dłoń, jednak ostatecznie ją opuściła i po prostu jej nie wzięła.
- Na pewno bardziej Wam się przyda. - Odparła, całkiem szczerze. Co jak co, ale jeśli chodziło o zorganizowane grupy, wiedziała jakim towarem deficytowym jest jakiekolwiek jedzenie. Sama mogła sobie jakoś poradzić, a wręcz była w tym świetna. Dla niej nie było różnicy czy zje konserwę czy kocie mięso. Z czasem smak już nie miał znaczenia, bardziej liczyło się zapełnienie żołądka i jako takie dostarczenie witamin. A syf w puszkach miał więcej konserwantów niż witamin.
- Tak, byłam. Dziwne, nie? - Uniosła nieco brwi ku górze, jakby chciała tym samym przysporzyć mu dodatkowego zdziwienia. Westchnęła gdy ten jej nie zrozumiał. Trzeba będzie ogólnikami.
- Ja. Nie być. W. Grupa. Ponieważ. Moja. Zabijać. Ludzi. A ja. Nie zachowywać się. W ten sposób. - Odpowiedziała, jakkolwiek to głupio brzmiało. Akcentowała każde słowo z osobna, wyraźnie i bez zbędnej niedbałości, która z czasem wkrada się w ojczystą mowę. - Ja. Nie pomagać. Mordercom.
Wzruszyła ramionami.
- Jasne, że w grupie jest lepiej, ale niekoniecznie wszyscy cieszą się na przybycie nowego.
Dodała, już normalnie, acz niezbyt szybko. Parsknęła krótkim śmiechem, ulotnym i chwilowym, który wzruszył nieco jej chudym ciałem. Czuła się jak na pierwszej lekcji języka. To na swój sposób było zabawne, nawet ją to nie denerwowało. W końcu nie gadała z ludźmi od dwóch miesięcy. Można zwariować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrzej

avatar

Wiek : 36
Ekwipunek : Zdjęcie swojej żony i córeczki, wódka na czarną godzinę, paczka fajek, zapałki, dwie zapalniczki, papier toaletowy, kombinerki, dwa śrubokręty, kilka gwoździ, karty, tabletki przeciwbólowe, dwa noże przy pasie, jedna siekiera, Beretta 93R przy pasie, pięć magazynków i plecak.
Głód : 150/150
Wygląd : Czarne włosy, brązowe oczy, bojówki, biała koszula, sandały i skarpety

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Wto Mar 10, 2015 4:37 pm

Polak obiegnie cały świat w takich sanczoklepach. Andrzej po prostu chciał obuwie zwiewne, a skarpetki były jego artystycznym widzimisię. Na słowa dziewczyny, które chyba zrozumiał, skrzywił się.
- Dżast dat łos not for syrius, okej? - poprawił się, bo faktycznie żartem nie można to było nazwać. Kiedy ta się zastanawiała nad przyjęciem puszki, Andrzej w geście jeszcze bardziej machnął ręką, żeby to wzięła.
- Tejk dys. Aj łyl goł for mor. - wytłumaczył. Nie wiedział jak bardziej rozbudować swoją myśl i powiedzieć, że to nie będzie jego jedyne wyjście na tereny miasta w poszukiwaniu wyżywienia. Podszedł do niej i wcisnął jej to w ręce. - Pewnie jesteś głodna. - dodał po swojemu i westchnął. Odsunął się szybko.
W kolejne jej słowa się wsłuchiwał uważnie, choć go trochę irytowało, że zaczęła mówić jak do debila, a przecież nim nie był... Dobra, był. ale nie aż tak.
- Kobieto, nie musisz do mnie mówić w taki sposób. - mruknął. - Sori ajd ont anderstend. - dodał na koniec. Przez jej ton głosu nie umiał się skupić na słowach, w efekcie nie zrozumiał niczego, a nawet się nie starał i po części może w ten sposób chciał jeszcze bardziej fever zirytować. Ta się fatyguje, a on to ma w dupie.
- Okej. - odpowiedział krótko na to. - Gud lak. - rzucił jej na odchodne, poprawił plecak na plecach i zwyczajnie wyszedł.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fever Tempero

avatar

Wiek : 28
Ekwipunek : - Kusza bloczkowa z lunetą, z zapasem 4 strzał
- Nóż, przypięty do paska
- Plecak: niewielka maczeta, woda w litrowej butelce, trochę żywności, koc, krzesiwka, latarka, szczoteczka do zębów, duża tubka pasty do zębów, mydło w listkach, ostrzałka do noży
Głód : 150/150
Wygląd : Bokserka, krótkie spodenki, wysokie wojskowe buty

PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   Wto Mar 10, 2015 9:32 pm

Co mogła zrobić innego jak tylko przyglądać się mu jakby dopiero co z nieba spadł? Facet mówiąc kaligrafował i jeszcze miał o to pretensję. Trzymając maczetę w dłoni zaczęła ją obracać powoli, to ją... relaksowało. Z zaciśniętą szczęką, porwała od Niego puszkę aby wreszcie czuł się spełniony w tej swojej charytatywnej farsie. Swymi czujnymi oczętami zauważyła jak szybko się od niej odsuwa, jakby dalej nieprzyjemnie wspominał jej kuksańca. Facet coś się pokręcił, coś pobredził i wyszedł... Zostawiając ją z puszką żarcia, którą zaraz po jego wyjściu odpieczętowała. Żarcie. Pierwsze, nawet normalne od paru dni. Jakikolwiek ten koleś nie był, tak zasłużył na jakiś malutki kotylionik za zasługi dla dobra jej być albo nie być. Później sprawdziła czy teren jest czysty, zabarykadowała się od środka w razie nalotu pełzaczy, a następnie zwinęła się w kłębek na starej sofie, otulona szczelnie kocem. Jakoś dotrwała do następnego dnia - "wypoczęta" i z względnie wypełnionym żołądkiem ruszyła dalej, gdzie nogi poniosą...

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nora w opustoszałym budynku.   

Powrót do góry Go down
 
Nora w opustoszałym budynku.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nora należąca do Hieny
» Tyły budynku
» Nora na samym końcu tunelu - "pokój" numer 597
» Nora Tetsui'ego

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Żywe Trupy :: Glob :: 
Atlanta
-
Skocz do: